Widzisz wypowiedzi wyszukane dla zapytania: wyznaczanie trsy przejazdu
|
| Wiadomość |
Alkoholik może poczekać
|
Choruję od lat na nerwicę lękową. Jedynym środkiem transportu jaki toleruje moja nerwica są taksówki. W trakcie pobytu w szpitalu na oddziale kardiologii lekarz skierował mnie do psychologa, który przyjmuje pacjentów tego oddziału (wiele chorób serca ma podłoże nerwicowe). Jedna wizyta - 50 złotych. Dojazd do tego (naprawdę dobrego!) psychologa - 40 złotych, razem 90 złotych za jedną wizytę. Dwie wizyty tygodniowo razy cztery tygodnie to daje 720 złotych. Moja renta wynosi 670 zł. Więc nie korzystam z porad psychologa. Siedzę w domu. Spisuję na kartce sprawy do załatwienia i potrzebne zakupy. Wyznaczam trasę przejazdu. Raz na dwa tygodnie zamawiam taksówkę i staram się załatwić wszystko, bo potem znów nie będzie pieniędzy na przejazd. Nie mogę podjąć żadnej pracy, coraz bardziej odwykam od ludzi, dziczeję. Wegetuję. Chciałabym umrzeć. Alkoholicy mają leczenie za darmo, leki, terapię - wszystko. I za co? Za to, że świetnie się bawili przy alkoholu, potem, biedacy, uzależnili się. W czym jestem gorsza od alkoholika? Ano w tym, że nie piłam i nie piję wódki, staram się żyć uczciwie, nie szaleję. Z nerwicą lękową jestem niepotrzebnym śmieciem. Gdybym by la alkoholiczką - byłabym bohaterką: patrzcie, to ta, która pokonała nałóg!!! Może nawet zbijałabym kasę na swoich pamiętnikach: dni picia i niepicia. Dla nich kluby anonimowych alkoholików, rozpamietywanie pierwszego kieliszka - wypiłem, bo mi się nudziło etc. Dla mnie - zero pomocy. Mam dosyć takiego życia. Chciałabym umrzeć.
|
| |
|
|
Potrzebujesz pomocy w planowaniu podróży?
|
Znam tę stronę!
Mam zatem propozycję. Wyznacz mi proszę (tylko w oparciu o tę stronę) trasę Warszawa - Krzeszów (Sanktuarium Maryjne) w oparciu o następujące kryteria:
- trasa ma mieć charakter głównie krajobrazowy; - trasa ma pomijać duże miasta;
Niestety możliwości wyznaczania trasy na tej stronie ograniczają się jedynie do wyznaczenia najkrótzszej (w km.) trasy. Chyba zgodzimy się, iż nie zawsze oznacza to najkrótszy czas przejazdu. Nie zawsze też jest to trasa najkorzystniejsza, zważywszy na to, że część proponowanych tras przebiega drogami gminnymi, które w większości są w Polsce słabo bądź też w ogóle nieoznakowane.
Dla przykładu: spróbuj dojechać z Nowego Targu do Czorsztyna przez Niedzicę. Zrób to wyłącznie w oparciu o drogowskazy!!! Niespodzianka czeka na Ciebie przy wyjeździe z Niedzicy (rozjazd "Y") w kierunku Sromowiec Wyżnych.
Pozdrawiam.
|
[press] Warszawa stawia na buspasy
|
Hipokryzja Zielonego Mazowsza jak zwykle powala Na zachodzie można wyznaczać buspasy w centrum, bo miasta mają obwodnice i trasy szybkiego ruchu i kto nie wjeżdża do centrum, może je ominąć. U nas 50% aut w centrum to ruch międzydzielnicowy, który mógłby je omijać ale nie ma jak, bo obwodnic nie ma a z ich budową zawzięcie walczy… to samo Zielone Mazowsze!!! Zbiorkom jest niezły do dojeżdżania z przedmieść do centrum i spowrotem, ale NIGDY nie będzie miał dobrej oferty dla przejazdów typu Bielany-Wawer, Wola-Łomianki itd. więc ruchu międzydzielnicowego buspasy nie zmniejszą w znaczący sposób.
|
Proces za 5 zł
|
I bardzo dobrze Przejazd bez zaplaty, tak jak jazda bez waznego biltu np. w tramwaju to zwykla kradziez. Nikt nikomu nie kaze jechac trawajem - moze isc na piechote, nie ma tez przymusu jazdy platna autostrada - moze jechac inna trasa. Wsiadajac do tramwaju czy tez wjezdzajac na A4 zawieramy umowe i musimy sie z niej wywiazac. Oczywiscie taki obowiazek spoczywa tez na np. MPK czy Stalexporcie. Jesli gosc nie byl zadowolony z uslugi to mogl w sposob cywilizowany dochodzic swoich praw, a nie zachowywac sie jak janosik. Oj, daleko nam do zwyklych norm i standardow, a czasy janosikow i robinhodow dawno minely. Kto che ich nasladowac musi wiedzec ze wchodzi w kolizje z prawem, bo nie on je wyznacza lecz sady.
|
| |
|
|
Proces za 5 zł
|
Gość portalu: marood napisał(a):
> Przejazd bez zaplaty, tak jak jazda bez waznego biltu np. w tramwaju to zwykla > kradziez. Nikt nikomu nie kaze jechac trawajem - moze isc na piechote, nie ma > tez przymusu jazdy platna autostrada - moze jechac inna trasa. Wsiadajac do > tramwaju czy tez wjezdzajac na A4 zawieramy umowe i musimy sie z niej wywiazac. > > Oczywiscie taki obowiazek spoczywa tez na np. MPK czy Stalexporcie. Jesli gosc > nie byl zadowolony z uslugi to mogl w sposob cywilizowany dochodzic swoich > praw, a nie zachowywac sie jak janosik. Oj, daleko nam do zwyklych norm i > standardow, a czasy janosikow i robinhodow dawno minely. Kto che ich nasladowac > > musi wiedzec ze wchodzi w kolizje z prawem, bo nie on je wyznacza lecz sady.
A ja myślałem, że biznesmen z Grodziska Mazowieckiego nie potrzebuje żadnych sądów.
|
Jak powinna wygladać komunikacja w gminie
|
Jak powinna wygladać komunikacja w gminie Chciałbym rozpocząć nowy wątek aby wspólnie z zastanowic się i podyskutowac nad pomysłami skomunikowania miasta i gminy Radzymin.
Wielu mieszkańców krytycznie wypowiada się co do trasy przebiegu linii 738. Rozumiem, że linia ta nie spełnia zapotrzebowania mieszkańców wszystkich rejonów miasta i gminy. Zastanówmy sie i w sposób merytoryczny przedstawmy swoje oczekiwania.
PS Chciałbym się odnieść do kilku propozycji, które były poruszane na tym forum. Wyznaczenie innej trasy 738 wydaje mi się trudne i niecelowe do zrealizowania, a to z kilku powodów: - zwiększy się czas podróży do Warszawy - wiele ulic w mieście (skrzyżowania) nie jest przystosowanych do przejazdu tak długich pojazdów. W moim przekonaniu powinna powstać sieć małych busów, która dowoziłaby mieszkańców do przystanków przesiadkowych tak jak to ma miejsce na trasie Załubice - Sieraków.
Ciekaw jestem waszych propozycji
|
No to nowy wątek zakładam dla luźnych tematów
|
Ale mgła jest. Jak jechałem kilka godzin temu autem, to jakieś sępy jechały przez 10 km za mną, bo ja im wyznaczałem trasę przejazdu. Jak już skręciłęm w swoją uliczkę, to wtedy sępy dopiero musiały sobie radzić same. Ale wcześniej żaden nie spróbował nawet mnie wyprzedzić. Sam musiałem wypatrywać drogi, a tamci tylko żerowali. Jak pasożyty.
|
Do władz dzielnicy Bemowo
|
Vampir Tak się składa, że Obozową jeżdżę codziennie w godz. 8-9 oraz 18-19, ale nie pcham się tam, gdzie rytm przejazdu jest wyznaczany przez stawający tramwaj, gdyż tak jest pomyślana ta trasa. Z Obozowej spadam szybciej. I znam ją z własnego doświadczenia, a nie z opowieści innych. Jeśli mówisz, że kilka minut czekania to korek, to chyba jednak nie znasz nieposzerzonego odcina Górczewskiej od Wola Parku do Powstańców, gdzie trudności są realne.Tam to JEST KOREK.
Te 40 lat temu, o których piszesz, nie było nawet najśmielszego zamysłu, co do zwolnienia Bemowa z celów wojskowych i przekształcenia to w to, czym teraz jest. To są dopiero bzdury!
JM
|
droga z Warszawy do Lwowa
|
Gość portalu: janusz napisał(a):
> Pisałem o trasie Warszawa Lublin Zamośc Lwów Odessa. Doczytalęm sie w > planach , że ma byc ona zmieniona i własnie przez Dorochusk a nastepnie Kowel > dotrzec do Lwowa i dalej. Te plany jednak wydsaja mi się nierealne gdyż w ten > sposób trasa do Lwowa czy Odessy wydłuża się o jakies 100 km . Zgadzam się z > Warszawy do Kijowa łatwiej będzie dojechac przez Dorochusk ale przecież nie do > Lwowa czy Odessy a nawet dalej Bukaresztu- tu nie mozlwe jest chyba ominięcie > naszego miasta... > Zastanawia mnie jednak bardzo informacja Mariusza o 16(!?) pasach w > Dorochusku?, to naprawde będzie jakaś ważna trasa!.A w Hrebennem jeszcze żadne > prace się nie rozpoczeły...(chyba?). Mam nadzieje , że nie odstawią nas na > bok, trzeba walczyć o dwa pasma w Zamościu i dalej na Lwów..., > Jestem dobrej myśli odnosnie wspólpracy polsko ukraińskiej. > pozdrawiam Miło, że mamy identyczne zdanie. Mam mapę Europy gdzie wyznaczane sa automatycznie trasy (najkrótsze, najszybsze, turystyczne) przejazdu między wybranymi miejscowosciami, zobaczę jak autorzy mapy wykreślili je z Warszawy do Odessy i do Kijowa. pzdr
|
Czego brakuje w Gorzowie?
|
Gość portalu: pR0SiAczek napisał(a):
Z większością argumentów się zgadzam. Oprócz poniższych:
> dlaczego przejazdem pociagow mozna wyznaczac > pory dnia (kilkanascie na dobe)??
Dlatego, że PKP to państwo w państwie. Nawet rząd centralny nie może sobie z nią poradzić. Tym bardziej Gorzów.
> dlaczego macie ambicje do metropolitarnosci, > cechy niestety dla gorzowa (lubie to miasto) nieosiagalnej??
Wszystko zależy od tego jak rozumie się metropolitalność. Jeśli Zielona Góra, Olsztyn, Opole, czy Rzeszów mają takową metropolitalność to Gorzów też może mieć.
> a nie uslugi komunalne > czy kolejna uzywana tylko przez nielicznych zagubionych przejezdnych > obwodnice...
Obwodnica jest jak najbardziej potrzebna, ponieważ prowadzi tędy ważna trasa północ-południe, na której natężenie ruchu wyznacza rozwój handlu ze Skandynawią. Usługi komunalne zaś są zbyt szerokim tematem żeby je generalnie negować.
> nie od dzis wiadomo ze w polsce najwyzsza role w funkcjach > miastotworczych ma administracja, ktora udalo sie zatrzymac, a nawet rozwinac.
Niekoniecznie. Na całym świecie jest wiele aglomeracji, które nie są centrami administracyjnymi.
|
46 - złomy na kółkach??!!!
|
Jak słyszę, że linia ma byc komercyjna to mnie szlag trafia. Czyż nie wszystkie w Łodzi linie są komercyjne???? Płace za bilet czyli zawieram umowę za mój przejazd czyli pełna komercja. Tylko nasza durna gmina wyznacza mi bezsensowne trasy i rozkład jazdy tak aby najwięcej zarobic na biletach.
|
Komunikacja nocna
|
Aron znalazł sobie kolegę na forum UM Ten kolega proponuje jeszcze radykalniejsze zmiany. Sugeruje że skoro nie można taksówkarzom wytyczać tras przejazdu, to też nie należy wyznaczać tego autobusom. Jeśli dobrze rozumiem, oznacza to że na miasto wyjeżdża 200 autobusów i każdy sobie jeździ jak chce! O której chce, gdzie chce i którędy chce. Oczywiście doprowadzi to do konkurencji cenowej poniżej 1zł i całkowitego wymianu taboru na nowy! Szczyt geniuszu! Uszanowanie dla geniusza! I oby mniej w naszym mieście takich popaprańców!
|
City Navigator 2008 a Polska
|
Używałem Garmin StreetPilot c510(z aktualnym oprogramowaniem) z mapami City Navigator NT2008 i GPmapą 2008.1 zauważyłem że CN-NT2008 nie widzi nowego odcinka estakady ,przełączyłem na GPMapę i ta już wyznaczała trasę po nowym odcinku estakady,natomiast dziwnie wg.mnie wyznaczała trasę,jeżeli zjechałem z trasy wyznaczonej przez navigację do znudzenia powtarzała abym zawrucił.Po około 4 miesiącach kupiłem Garmina StreetPilot c550(również z nowym oprogramowaniem) w którym znalazły się te same mapy i zauważyłem że ten Garmin wyznacza już trasę po nowym odcinku estakady przy mapie CN-NT2008,GPMapa wyznacza trasę tak samo jak w c510 i dlatego na ogół jest wyłączona chyba że potrzebuję nr.domu,a którego nie ma w CN.Dlatego do tych Garminów polecam CN NT2008 lub wcześniejszy CN NTv.9,ponieważ cena jest podobna a mamy do dyspozycji całą europę. Przy przeprowadzonych testach obu map w czasie wakacji stwierdziłem że CN-NT2008 bardzo dobrze radzi sobie z drogami w Polsce,tylko jest małe "ale" przy naciśnięciu OBJAZDU może poprowadzić np.przez las po polnej drodze co miałem okazję przećwiczyć w czasie przejazdu z jednego końca polski w drugi.GPMapa robi to samo (opis dotyczy pracy map z w/w Garminami).Zgadam się z poprzednikiem że obie mają braki lub nie do końca są kompatybilne z konkretnym Garminem. Jeżeli ktoś będzie miał podobne spostrzeżenia niech opisze podając przy tym jakiego Garmina używa aby inni mieli możliwość bez ponoszenia kosztów zestroić Navigację
|
TRASA
|
Zgadzam się, że z trasy przejazdu nie należy robić problemu. Miejsce startu i mety głównie decyduje o wyborze sposobu dojazdu. Ja w tym roku byłem w CRO i jechałem przez Graz, Maribor do Plitvic, a z powrotem zIstrii przez Ljubljanę, Klagenfurt. Ale tak pasuje w przypadku jazdy przez Cieszyn. Inne przejścia graniczne wyznaczają inny wariant np. Czechy i Węgry. Na pewno nie ma sensu porównywanie odległości, tym bardziej cen winietek. Istotne są za to przy wyborze trasy informacje o utrudnieniach w ruchu. I tak przy przejeździe przez Maribor, Zagrzeb trzeba brać pod uwagę to, że odcinek Maribor-granica SLO-CRO to pojedyncza droga z ograniczeniem do 60km/g i tu mogą być korki w niektóre dni (tędy jeździ pół Austrii), a od granicy do Krapiny (początek autostrady do Zagrzebia) duże roboty drogowe związane z przedłużaniem autostrady do granicy ze SLO. Reszta to rzecz gustu, nie ma tras najlepszych , są tylko trasy ale z dopiskiem: "Najlepsze mioim zdaniem" f
|
Masa Krytyczna 2005: ponad 2,5 tysiąca cyklistów
|
Masz wiele racji. Niewątpliwie sporo w masie swoistych "zadymiarzy", którzy tylko czekają, żeby przygadać jakiemuś kierowcy, ale jest też cała masa :-) ludzi pozytywnie zakręconych rowerowo, a przy tym kulturalnych i na poziomie, często zresztą na codzień jeżdżących samochodem. Natomiast inną sprawą jest wpychanie się kierowców na siłę w peleton. Oczywiście - masz rację - nikt nie ma obowiązku czytania gazet i oglądania telewizji i wyznaczania sobie trasy przejazdu, ale skoro kierowca znalazł się w pobliżu manifestacji i zauważył, że nie przejedzie to powinien znaleźć inną drogę lub chwilę spokojnie poczekać.
|
Hanni ma racje!!!
|
> a to niby dlaczego? jeśli zaplanował podróż poprawnie i wyjechał o zamierzonej > godzinie, dotrze do celu na czas.
Kolega, jak budzik, korzysta z googla do wyznaczania czasu przejazdu. Mnie bowiem zaskoczyl optymizm kolegi wichury. 500 km w 7-8 godzin to piractwo podobne do budzika.
Jest bardzo malo tras, gdzie da sie taka predkosc uzyskac. I zadnej, w kierunkach "wakacyjnych". Jak wielu bowiem Polakow w drodze na wakacje korzysta z A4? Byc moze sa tacy, ktorzy lubia w czasie wakacji ogladac grube Niemki w Niemczech, ale to margines.
|
Zniszczyli na quadach 5 km trasy narciarskiej
|
czemu na quadach jeździ kto chce??? A ja pytam: dlaczego na quadach jeździ kto chce? Na motocykl, osobówkę czy insze pojazdy mechaniczne trzeba mieć prawo jazdy (oczywiście słusznie;), a na quady nie! No i potem jest taki efekt, że po ulicy chińskimi quadzikami jeżdżą sobie 13 letni smarkacze. Bo rodzice nie mają co z kasą robić, to kupią gnojkowi quada na komunię. Dorośli jeszcze gorsi - rozjeżdżają wszystko, łącznie z chronionymi terenami i szlakami pieszymi. Jak chcecie se jeździć na quadach, to se buraki, wybudujcie prywatny tor! Nie po to turyści górscy sobie znakowali i wyznaczali szlaki, żebyście teraz bezczelnie korzystali z ich tras. Co za chamstwo. Stać was na quada, a na tor już nie? To na nóżkach popylać. Jest zasada - jak cię na coś nie stać, to nie kupuj. Buraki głupie. Nikomu źle nie życzę, ale głowę daję, że gdyby przydarzył się tragiczny wypadek, gdyby quadowiec kogoś zabił na szlaku.. Wtedy może by coś ruszyło. Niestety, w Polsce tylko w takiej sytuacji zaczyna się coś bowiem robić. Tak to nikogo nie obchodzi, że ludzie są terroryzowani przez tych debili, a drogi i lasy niszczone kołami quadów. Potrzeba dopiero tragicznego wypadku, żeby niektórzy przejrzeli na oczy. Żałosne jest wprowadzanie zakazów dla rowerów (w niektórych parkach narodowych) rzekomo pod pretekstem "niszczenia szlaków oponami", a quadowi nikt niczego nie zabrania, choć po przejeździe takiego to już nie ma co zbierać - droga zniszczona jak po przejeździe może setki rowerów naraz. Smutne to:(
|
Nawigacja GPS od Google - już jest!
|
Nie sądzę żeby to maiło potencjał się przyjąć w pl. Mamy za słabą infrastrukturę, na brak limitów nie ma co u nas liczyć jeszcze długo. Cena i transfery to sposób w jaki operatorzy regulują obciążenie swoich sieci. Jak by wprowadzili brak limitów albo za niska cenę tak by internet mobilny mógł stanowić alternatywę dla internetu "stacjonarnego" to sieci by im przytkało, mimo ze by na tym zarobili to wolą zarabiać na tym co mają a potem jeszcze raz zarobić. A rozbudowa infrastruktury telefonii bezprzewodowej to też nie jest taka łatwa sprawa bo znowu brakuje nam powszechniej i dostępnej infrastruktury światłowodowej. Już dziś każdy kto ma telefon z przeglądarką może korzystać z Gmaps jako pewnego substytutu nawigacji. Poza tym w Polsce wyznaczenie trasy to jest puki co jakaś pomyłka Prowadzi pod zakazy drogami bez przejazdu przez parkingi hipermarketów każe zawracać w dziwnych miejscach gubi się na bardziej skomplikowanych skrzyżowaniach np zaradza się ze z jednego wjazdu do wyjazdu tego samego skrzyżowania prowadzi na około nakładając 20 km! Co do samej idei tego to tez jest nieco do bani bo na wypadek awarii sieci telefonicznej lub znalezienia się w miejscu bez zasięgu zostajemy bez nawigacji. Jak znajdziemy się poza zasięgiem UMTS to pewnie tez szału z działaniem tego nie będzie a strett view to już by była jakaś masakra. Jest podobna aplikacja nazywa się nokia maps i nie zrobiła szału.
|
Helikopter w korku
|
Tylko u nas... ...może dochodzić do tak idiotycznych sytuacji. Po to tworzy się stanowiska koordynatorów służb ratunkowych, aby ratowanie życia miało absolutny priorytet. Jeśli słuzby nie wiedzą, jak to sie robi, to podpowiadam: 1. helikopter leci po chorego - powiadomienie koordynatora 2. koordynator wyznacza szpital docelowy i najbliższy możliwy punkt lądowania 3. koordynator powiadamia policję o konieczności zabezpieczenia tymczasowego lądowiska w określonym miejscu i czasie oraz stawia jednostkę transportu sanitarnego w stan gotowości do przewozu chorego z lądowiska do szpitala 4. na 10 minut przed planowanym lądowaniem helikoptera, policja zabezpiecza tymczasowe lądowisko, a karetka jest na miejscu Równocześnie policja przygotowuje trasę przejazdu karetki 5. lądowanie helikoptera - chory w karetce 6. transport chorego do szpitala - przed karetką policja na motorach
Przy tak zorganizowanej akcji żaden idiota nie będzie miał prawa się odezwać, że nie lubi helikopterów.
Tylko do qrwy nędzy trzeba chcieć działać, a w naszym zasranym kraju szefowie służb, zamiast ustalić jasne zasady współdziałania, wolą pierdzieć w stołki i ustami rzeczników prasowych wskazywać na niemożność działania.
|
Którędy R. Grobelny jedzie do lokalu wyborczego?
|
Którędy R. Grobelny jedzie do lokalu wyborczego? Umultowską? Zagajnikową? Błażeja? Jasnej Roli? Qoooorwa przejedź się Pan tymi ulicami. To są drogi dopuszczone do ruchu. Stoją przy nich znaki drogowe, gps wyznacza po nich trasę przejazdu. Qoooooooorwa za co Pan bierzesz pieniądze?
|
Stowarzyszenie z Chomiczówki nie daje się ratus...
|
koszatku, odpowiem, bo wychowanie moje poszlo w duchu spolegliwosci (trudne slowo), chociaz moze powinienem byc bardziej asertywny (jeszcze trudniejsze) - patrz 2. A odpowiem krotko
> Oczywiście skutkowałoby to korkami np. na skrzyżowaniu z Powstańców, bo ten > ruch wjazdowy byłby za duży dla ulicy Maczka. Zatem dla kierowców z > Tarchomina skrót przez Conrada byłby opłacalny, nawet mimo korka.
1. "oczywiście skutkowałoby" czy "byłby opłacalny" wyraża jedynie twoje przekonanie. I nie udowodnisz mi, że jest inaczej. Jako kierowca - chociaż nie z Tarchomina - nie pojadę skrótem, który zajmie mi dwa razy więcej czasu niż dłuższy pod względem odległości przejazd "kółkiem". Dla ułatwienia - nawet na enginach do wyznaczania tras przejazdu masz opcje "shortest" i "fastest". Trasy takie różnią się zwykle zdecydowanie. 2. Nie mam przyjemności w tej krótkiej rozmowie. Pytałem tarantulę01 o pewne zagadnienia, co do których twoja uwaga jest jak pięść do nosa. Nie od ciebie oczekiwałem odpowiedzi, bo swoje stanowisko - jak zaklęcie - powtarzasz wszędzie, gdzie tylko wychyniesz.
|
Stowarzyszenie z Chomiczówki nie daje się ratus...
|
buffy7 napisał:
> 1. "oczywiście skutkowałoby" czy "byłby opłacalny" wyraża jedynie twoje > przekonanie. I nie udowodnisz mi, że jest inaczej. Jako kierowca - chociaż nie > z Tarchomina - nie pojadę skrótem, który zajmie mi dwa razy więcej czasu niż > dłuższy pod względem odległości przejazd "kółkiem". Dla ułatwienia - nawet na > enginach do wyznaczania tras przejazdu masz opcje "shortest" i "fastest". Trasy
Mam inne zdanie na ten temat. Opracowanie porównawcze BPRW (charakterystyka wariantu 4 str. 13-17) przewidywało właśnie z powodu dużego ruchu (około 2000 aut na godzinę, niemal połowa ruchu z S-7) przedłużenie ul Maczka do Wólki Węglowej. Taki ruch wpadałby na skrzyżowanie kolizyjne z Powstańców - obawiam się, że powstałby tam korek. Zatem jazda z Tarchomina po zawijasach pod górą śmieciową kończyłaby się w tymże korku, dlatego Conrada byłaby dobrym skrótem dla Tarchomina.
|
GPS mapy w nawigacji satelitarnej
|
Jak sam kolega napisał,temat jest tak rozległy,że wypadałoby zadać bardziej konkretne pytania dotyczące map jak i samych programów nawigacyjnych.Sam często się zastanawiam jakim algorytmem kierują się urządzenia GPS przy wyznaczaniu trasy przejazdu i to niezależnie od ustawionej opcji.Mapy siłą rzeczy nigdy nie będą aktualne tak jak i punkty POI,chociaż niektórzy producenci nie nadążają z aktualizacją nawet po roku np.MIO.
|
"Tysiąc Fotoradarów na Tysiąclecie Polski" :)
|
Takie gadanie o braku wyboru. Każdy jest kowalem własnego losu. Naprawdę nie masz wyboru? A co się stanie, jak dojedziesz 2 godziny później? Co się stanie, jeśli po pracy pójdziesz spać i wyjedziesz wypoczęty następnego dnia nad ranem? Najłatwiej zwalić wszystko na uwarunkowania zewnętrzne, a przecież nie jesteś bezwolną maszyną. To Ty wybrałeś pracę w Jeleniej Górze. Czyli już w momencie wyboru tej pracy zakładałeś, że będziesz tę trasę pokonywał w 7 godzin. Częścią składową realnej oceny sytuacji jest też przyjmowanie realnych założeń. Jeśli mieszkam w Monachium i nie chcę się przeprowadzać, to nie będę brał pracy w Lubece, mimo iż Niemcy mają autostrady, a przy wyborze miejsca pracy nie będę kierował się odległością w kilometrach, tylko realnym czasem przejazdu. Co mi z tego, że np. z miasta A do miasta B jest tylko 50 km i połączenie autostradowe, jeżeli autostrada ta jest zawsze zapchana i realny czas przejazdu to 2 godziny? Trzeba patrzeć realnie, a nie palcem po mapie. Jeżeli sam sobie wyznaczasz takie nierealne cele, to nie dziwię się, że musisz potem gnać przekraczając wszelkie możliwe limity. Jura
|
autostrady
|
wszystkie autostrady sa platne ,ale jest to taniej niz we francji. Placisz got lub karta kredytowa,tylko za jeden przejazd. wez troche drobnych bo noca okienka nieraz sa nieczynne i trzeba placic w automatach(sa przy bramkach wyjazdowyczh)moja rada-wejdz na strone interhome wybierz oferte z miejsca do ktorego sie wybierasz.Jest tam opcja wyznaczania trasy .Bedziesz miec aktualny cennik za kazdy odcinek. ja jezdze tam co roku od kilku lat.powodzenia
|
Ile za przejazd taxi w Poznaniu z Ławicy na PKP?
|
> Oto pomocna strona.Jest tam/zwracam uwagę/po prawej u góry, orientacyjny kalkul > ator kosztów przejazdu:
wrzuc tam cos do wyznaczania orientacyjne trasy pomiedzy dwoma punkatami to by moze i byl jakis kalkulator kosztow przejazdu
cena poczatkowa plus oplata za km x ilosc km to jakas kurde zenada a nie pomoc
|
Pociągiem z centrum na Strzeszyn? Jest plan
|
Pociągiem z centrum na Strzeszyn? Jest plan Ogólnie pomysł połączenia kolejowego Strzeszyna z dworcem głównym uważam za ciekawy i warty zrealizowania. Przejazd pociągiem tej trasy zajmuje niecałe 10 minut, MPK w najlepszym przypadku 30, wiec oszczędność czasowa jest wyraźna. Chciałabym zaznaczyć jednak, że samo wyznaczenie miejsca pod przystanek nie zachęci jeszcze nikogo do korzystania z niego. Potrzebne będzie przygotowanie infrastruktury wokół przystanku i doprowadzającej do niego. Dla nie wtajemniczonych dodam, że linia kolejowa nie przebiega centralnie przez osiedle, tylko jego obrzeżami. Mieszkańcy skrajnie oddaleni od niej mogą mieć w linii prostej odległość czasową wynoszącą nawet do 30 minut na piechotę. Trzeba by zatem pomyśleć nad ustawieniem co najmniej dwóch, a może nawet trzech przystanków, przy czym do każdego z nich powinna prowadzić utwardzona droga, z czym za ulicą Juwenalisa w kierunku Biskupińskiej już jest problem. Powinno zostać wyznaczone miejsce na bezpieczne pozostawienie samochodu lub roweru - placyk na polu osłonięty brzózkami od cywilizacji na pewno nie wzbudzi zaufania. Dodatkowo miło by było, aby pociągami które będą kursować można było przewozić rower, w końcu dojechanie na dworzec główny to jeszcze nie bedzie raczej dla nikogo docelowe miejsce podróży.
Liczę, że pomysł zostanie zrealizowany, ale kompleksowo, aby faktycznie spełniał swoje założenia, a nie był kolejnym erzacem w tym mieście.
|
Odblokować wreszcie most Śląsko-Dąbrowski!
|
"ale są kierowcy, którzy i tak będą łamać przepisy". Myślisz, że jakby był swobodny, płynny przejazd Modlińska, to komus by się chciało jeździc przez stację BP, pruc pod prąd, jeździc przez jakieś wertepy czy po chodniku? Jeśli już, to byłby to jakiś minimalny procent. Tym łatwiejszy do okiełznania, że minimalny. "Jest buspas, i dokąd istnieje powinien on byc respektowany". Padały na tym forum obietnice (ze strony buspasowców- znawców tematu),że zaraz jak na Tarchomin dotrze tramwaj, będzie on anulowany. Trzymam za słowo. "Wzajemne obrzucanie się błotem nic nie da" Święta prawda, ale to nie ja pewnego majowego dnia wstałem lewą nogą z wyra i zakrzyknąłem: Eureka, wymalujemy linię! Ja niczego, nikomu nie zabrałem. To mi dramatycznie utrudniono, a nie ja -komuś. Dlatego się burzę. "np. o zakazie wjazdu Tirów w godzinach szczytu"... "powinna zmniejszyć obsadę przed kanałkiem i posłać patrole na drogi wjazdowe w okolicach parkingów". Otóż to. Pełna zgoda. Nareszcie ktoś skumał moje intencje. "Na Grocie nie ma buspasa, a korek ciągnie się nieraz prawie do Górczewskiej". Cicho sza, nie podpowiadaj bo zaraz wyznaczą... A tak serio, to rzeczywiscie najbardziej przerąbane miejsce w Polsce, świadczące najdobitniej o konieczności podjęcia prawdziwych inwestycji (Most Północny, linia tramwajowa, daj Boże -metro, przebudowa Trasy AK), a nie tylko prowizorycznych w postaci buspasa.
|
Izrael - czy zrezygnowac z wycieczki?
|
Witam ja wybieram się na wycieczkę Eilat-Jerozolima-T"A 10.01. z biurem Oasis, które też oczywiście twierdzi o bezpieczeństwie wyjazdów. Prawda jest jednak taka, że nikt nie może przewidzieć dalszego rozwoju sytuacji. Szczególnie w tym regionie. Ja liczę na względny spokój w najbliższym czasie. Z relacji znajomych bezpośrednio z Izraela wynika, że służby bezpieczeństwa są w najwyższej gotowości i że mieszkańcy czują się bezpiecznie. Trasy przejazdów turystów wyznaczane są w odległości bezpiecznej od strefy konfliktu, takie wieści z Jerozolimy :)
|
Buspas wzdłuż Trasy Łazienkowskiej wybrakowany
|
Buspas wzdłuż Trasy Łazienkowskiej wybrakowany I pomyśleć że na tę głupia babę sam głosowałem...
Niestety organizacją ruchu w mieście zajęło się jakieś oszołomstwo, które nie odróżnia działań sensownych od idiotycznych
OK, zachęcamy ludzi do jazdy komunikacją zbiorową, organizujemy szybki przejazd tramwajom, które nie emitują spalin, wzdłuż Al. Solidarności i Jerozolimskich. To po co teraz w tych samych ciągach robić buspasy dla autobusów? Nie dość, że jest to dublowanie to również promowanie gorszego rozwiązania (autobus) zamiast lepszego (tramwaj na wydzielonym torowisku)
Pomysłu wyznaczania buspasu na Trasie Łazienkowskiej to aż szkoda komentować. Totalny paraliż, który również dotknie pasażerów autobusów, którzy będą tkwić w korkach zanim dotrą do krótkich kawałków, na których pojadą szybciej.
Ale to tak jak z Al. Krakowską między Raszynem a Jankami. Każdy wie, że trzeba było zbudować po 100m dodatkowego pasa. Każdy z wyjątkiem urzędników realizujących hasło "bezpieczna ósemka"
|
mapa polski i plany miast :)
|
mapa polski i plany miast :) bardzo fajna i wygodna mapa Polski ktora mozna przyblizyc do tego stopnia ze zobaczymy plany miast z nazwami ulic. gdzies mi sie obila o oczy opcja wyznaczania trasy przejazdu z miasta A ulicy x do miasta b ulicy y.
www.odleglosci.pl/mapa,polski,Bielsk-Podlaski.html
|
Tramwaje pod zieminą - jak to jest
|
> Przestań człowieku chrzanić, tylko podaj w końcu te korzyści! Chcesz rzeczowej > dyskusji?
No to proszę: - szybsze czasy przejazdu tramwajem (odpada wiele świateł) - większa przepustowość dróg na powierzchni (mniejszcze zagęszczenie pojazdó, szersze drogi, brak konieczności np przepuszczania tramwaju przy lewoskręcie) - więcej miejsca na ciągi pieszych - mniejszy hałas - dużo większy komfort w korzystania z tramwaju (głównie podczas oczekiwania) podczas deszczu czy zimą - możliwość wyznaczania tras pod jezdniami, które napowierzchniowo by się do tego nie nadawały lub już się nie nadają (np wąskie ulice o ogromnym ruchu - vide Kilińskiego) - możliwość wyznaczania tras pod różnymi terenami - np ukośnie pod skwerem itp - choć to akurat w Łodzi miałoby marginalne znaczenie - większa żywotność tramwajów - lepsze środowisko pracy (brak deszczu, śniegu, niskich/wysokich temperatur itd), ograniczenie kolizji (wyeliminowanie kolizji z samochodami) - możliwość bardziej elastycznego stawiania przystanków I coś by tam się jeszcze pewnie znalazło
> Czekam teraz na te wybitne korzyści, które to niby eliminują powyższe > niedogodności i sprawiają, że tunel jest rozwiązaniem najlepszym dla Łodzi. :P
No ode mnie się ich na pewno nie doczekasz :)
> I jeszcze raz przypominam: jakie są te > korzyści, bo ciężko się ustosunkować do twojego "bo ja tak chce i tak ma być".
No, mam wątpliwości kto tu "chrzani". A może mnie z kimś pomyliłeś?
|
właśnie słyszę, że kierowca miał 22 lata...????
|
A gdzie mowa o pilocie? Kierowca, że młody i niedoświadczony ale...
to PILOT (PILOTKA) odpowiada za trasę przejazdu autokaru, na nim spoczywa największa odpowiedzialność. Z tego tez powodu moja siostra zrezygnowała z pracy pilota. To PILOT wyznacza trasę, kierowca jest jedynie wykonawcą poleceń pilota.
Dlaczego w żadnych mediach nikt o tym nie wspomniał? wszystkie brudy wylewają na kierowcę, a pilotka gdzie była i o czym zdecydowała? Najpewniej o takiej, a nie innej trasie przejazdu!
|
Kontrowersyjna prędkość
|
> lepeij jechac za wolno i bez powaznych wypadkow niz troche szybciej z kilkoma > rannymi w czasie przejazdu
IMO wypadkom, a raczej drobnym kolizjom sprzyja właście zbyt WOLNE tempo. Robi się ciasno, a przy małej prędkości wiele osób ma problemy z utrzyaniem równowagi i zaczyna kombinować. Wtedy własnie dochodzi do niebezpiecznych sytuacji. Gdy tempo jest szybsze (nikt oczywiście nie mowi o wyścigu, ale 15km/h wydaje się być sensowną prędkością) odległości między rowerami są większe, łatwiej jest wyprzedzać, manewrować i wymijać. Nie ma też problemu z utrzymaniem równowagi ani jazdą na wprost.
> pozatym na masie tempo wpowinien wyznaczac pieszy idacy > na czele przejazdu, tak jak to sie robi w niektorych miastach ;->
To po cholere nam rowery jeśli mamy poruszać się tempem piechura?
Inna sprawa, że trasa była IMO znowu zbyt długa. Nie wiem jak innych, ale mnie autentycznie w połowie drogi się odechciewa jechać. Wszystko mnie boli - ręce, kark. Nie można by trochę skrócić tych przejazdów? Wiem, że nie tylko mnie taka jazda męczy.
|
Tiry zablokowały wiadukt przy Kowalskiej
|
Firma transportowa jest zobligowana do samodzielnego sprawdzenia trasy. Ale do tego trzeba zatrudnić paru ludzi i wysłać samochód a to zwiększa koszty. Więc dla oszczędności gamonie patrzą sie tylko na plan miasta, nierzadko sprzed kilku lat. Władze miasta mogą wydać zgodę lub zabronić przejazdu danego ładunku przez miasto. Wyznaczenie optymalnej trasy to już sprawa dla przewoźnika.
|
Złamano zasady demokracji i Konstytucję!
|
> Bo skoro o radnym Berezowskim można pisać, że chce przerzucić tiry z "Wysz > yńskiego" na "Daszyńskiego", Male sprostowanko. Nie "chce przerzucic", a "przerzucil". Oto cytat z tekstu Drzewieckiej w IR: >>„Natychmiast nasuwa się tutaj przykład jednego z obecnych radnych, który zawzięcie protestuje przeciwko tirom – ale tylko jadącym ulicą Wyszyńskiego czyli pod oknami jego domu. Te same „rozszalałe i zdziczałe” tiry jadące alternatywną, wyznaczoną przez radnego trasą czyli ulicami Styczyńskiego i Daszyńskiego już mu absolutnie nie przeszkadzają”.<< Pan radny Jasniok, jako doswiadczony radny, moze potwierdzic, kto wyznacza trasy przejazdu, radny czy prezydent. Prezydent, oczywiscie. A wiec jest to jawne pomowienie i oczernienie. I to nie jedno oczernienie w tym krotkim tekscie. I jeszcze jeden cytat, z Sokratesa: "Jesli mnie osiol kopnie, to przeciez nie bede podawal go do sadu". Rownajmy do najlepszych.
|
Publiczne zapytanie do mpk
|
MPK jest tylko firmą wykonująca zadania zlecone przez "miasto". Wszelkie decyzje odnośnie cen biletów, tras przejazdu itp podejmuje Rada Miejska lub/i Zarząd Drog i Transportu. Pismo skierowane do Rady Miejskiej zapewne będzie rozpatrzone i skierowane do odpowiedniej komórki organizacyjnej UMŁ....
A co do kultury "starszych osób". często spotykamy się ze stwierdzeniem "czym skorupka za młodu nasiąknie..." zapewne swój młodzieńczy wiek "przewagarowali", a obecnie potrafia narzekać na współczesna młodzież... :(
Jesli można, wniósłbym o wyznaczenie w autobusach i tramwajach miejsc w których można postawić np. wózek dziecięcy. Nie wszyscy domyślają się ze w autobusach takie miejsce znajduje sie przy II drzwiach i notorycznie je blokują, a wszelkie uwagi kwitują "przeciez nie ma tu nalepki z wózkiem" :(
|
145,345- linie nieprzewidywalne
|
E tam 45. Ja kiedyś jechałem (jakoś w grudniu po południu to było :D) 384 od przystanku PKP WŁOCHY do przystanku WAŁOWICKA całe 50 minut, podczas gdy rozkładowo jest zdaje się jedna, bo to raptem jakieś 300 metrów jest pewnie (dalej, do CIEPŁOWNI, "śmignęliśmy" w jakieś 6 min.)! Mało tego, ostatnio jechałem 106, ok. 9.30, od HALI do CIEPŁOWNI całe 21 minut! Czy z powyższych wynika, że należy zmienić trasę 106? W pełni się z Tobą zgadzam, że nie (i to nie tylko dlatego, że walczyłem z ZTMem jakieś 5 lat o implementację obecnej, notabene przeze mnie dawno temu wymyślonej, trasy 106 :D)! Jedyne rozwiązanie to poszerzenie Globusowej i Dźwigowej, wraz z przebudową skrzyżowań i wyznaczenie tam bus-pasów. I pilnowanie ich respektowania. Podobnie trzebaby zrobić na Marsa, na samej Grochowskiej po prostu wyznaczając bus-pasy. Z przejazdem kolejowym będzie już niestety większy problem.
|
Czy ul. Jana z Kolna jest potrzebna ?
|
Dla pojazdów ponadgabarytowych Regionalna Dyrekcja Dróg i Mostów wyznacza trasę przejazdu . Trzeba na to każdorazowo uzyskać osobną zgodę. Transport wodny - Odra podczas normalnej zimy nie jest żeglowna od grudnia do marca . Jeśli element waży 40-100 ton i da się przetransportować drogą lądową to nikt nie będzie dla tego celu płacił za 400 tonową barkę. Co więcej aby zrealizować transport drogą wodną to trzeba : 1) załadować towar u producenta na koła 2) dowieźć ładunek od producenta do portu barkowego 3) przeładować towar na barkę 4) przewieźć drogą wodną do stoczni latem przy niesprzyjających warunkach poziom wody spada przez co odbiorca będzie czekać 2 tygodnie na dostawę 5) wreszcie można rozładować barkę
Każda dodatkowa operacja przeładunkowa powoduje wydłużenie czasu dostawy oraz wzrost kosztów.
Ludzie zajmujący sie zawodowo logistyką wybierają najtańszy wariant korzystając z i s t n i e j ą c e j infrastruktury .
|
MAFIA NA FORUM
|
Logistyk-socjolog Mogę wyznaczać trasy przejazdu beemki :)
|
Obserwacje z trasy Warszawa - Jastarnia - Warszawa
|
Obserwacje z trasy Warszawa - Jastarnia - Warszawa Na codzień jeżdżę po Warszawie. Rocznie blisko 20kkm. I już się zdążyłem przyzwyczaić do tego, co się na warszawskich ulicach dzieje. Ostatnio jednak zawoziłem i przywoziłem rodzinkę do i z Jastarni. I to, co zobaczyłem przeraziło mnie. Drogi w Polsce nie są najlepsze, to fakt. Robi się niewiele, żeby były lepsze - też fakt. Na dobrą sprawę stwierdziłem jeden remont na odcinku kilkunastu km, w tym most na Wiśle, na całej trasie liczącej 427 km i na połowie swej długości proszącej się o wymianę nawierzchni. Poza tym jakieś drobne prace konserwacyjne. Jednakże przyczyną mojej depresji po tej podróży są nie drogi, a kierowcy: Naliczyłem co najmniej kilkunastu (za każdym razem, przy czterech przejazdach to już można uznać za statystykę) ludzi, którzy zupełnie, ale to zupełnie nie potrafią jeździć. 40 km/godz, lewe koło na linii wyznaczającej środek drogi, kierownica w zębach, wzrok wlepiony w jezdnię przed sobą, oczywiście bez zapiętych pasów. Ani takiego wyprzedzić z lewej, ani z prawej. Ciekawe, że jeżdżą tak nie tylko "Maluchy" i "Polonezy", ale najnowsze modele "Primery" też się trafiały. Drugi rodzaj szaleńca to ci, którzy wyprzedzają na łukach, przed wzniesieniem itp, mając głębokie przekonanie, że wszystko, co jeździ, ustąpi im z drogi. Gdy czyni to TIR - może to ma jakieś uzasadnienie, ale gdy Seicento - no to nie jestem taki przekonany. Sam zawsze staram się jechać na takich drogach jak "7" po poboczu lub blisko niego, ale na niewidocznych prawych łukach "obnowiązkowo" zjeżdżam z pobocza, gdyż parę już razy o mało co nie rozjechałem TIRówek lub handlarzy runem leśnym. Okazuje się, że spieszący się po premię przedstawiciele handlowi nie biorą tego zupełnie pod uwagę i "koszą" zakręty w lewo licząc na to, że ci z przeciwka nie nadjadą lub nadjadą po poboczu...
|
Co dalej z przejśc podziemnym na ul. Świdnickiej?
|
Co dalej z przejśc podziemnym na ul. Świdnickiej? Co dalej z przejściem podziemnym na ul. Świdnickiej?
Maciej Miskiewicz 18-01-2005 , ostatnia aktualizacja 18-01-2005 19:21
Zamkną dla pieszych i puszczą tędy samochody? Miasto właśnie zastanawia się, co zrobić z kultowym przejściem pod ulicą Świdnicką
Dlaczego? - Bo chcemy odtworzyć historyczny trakt, który prowadził do Rynku. Komuna zepchnęła ludzi do podziemia i trzeba ich stamtąd wyciągnąć - żartuje Grzegorz Roman, dyrektor Departamentu Architektury i Rozwoju w Urzędzie Miejskim.
Biuro Rozwoju Wrocławia już sprawdza, czy możliwe jest wyznaczenie nadziemnego przejścia dla pieszych w ciągu ul. Świdnickiej. Wiele wskazuje na to, że tak się stanie. - Gdy powstaną kolejne odcinki obwodnicy śródmiejskiej i tzw. obwodnicy staromiejskiej, z trasy W-Z zniknie tranzyt. To będzie tylko droga dojazdowa do centrum i ruch będzie tam znacznie mniejszy niż dzisiaj - podkreśla Tomasz Ossowicz, dyrektor BRW.
Czy nowe przejście oznacza, że znikną pasy przy skrzyżowaniu z ul. Szewską? To jeszcze nie jest przesądzone. - Dwa przejścia zmniejszyłyby przepustowość ulicy - zauważa Ossowicz. - Ale być może zostawimy światła i przy ul. Świdnickiej, i przy Szewskiej. Tak jak to jest na ul. Powstańców Śl. przed skrzyżowaniem z al. Hallera. Tam ułatwia to autobusom wyjazd z przystanku - podkreśla dyrektor Roman.
A co z samym przejściem? Urzędnicy twierdzą, że nie trzeba będzie całkowicie go zamykać. Mogłaby tam powstać np. nowa kawiarnia albo jakaś inna atrakcja.
Jest jeszcze drugi pomysł. W studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Gminy Wrocław zapisano możliwość puszczenia ruchu samochodowego pod trasą W-Z.
Fachowcy podkreślają jednak, że nie opłacałoby się robić przejazdu tylko pod ul. Świdnicką. - To miałoby sens tylko wtedy, gdyby zjazd pod ziemię był mniej więcej na wysokości Ruskiej, a tunel ciągnąłby się co najmniej do Szewskiej - podkreśla Tomasz Ossowicz.
Zdaniem miejskich planistów dzięki takiemu rozwiązaniu powstałaby szansa na uporządkowanie staromiejskiej przestrzeni. - To byłby historyczny zwrot. Trasa W-Z przecięła wiele przejść, które można by wtedy odtworzyć - mówi Ossowicz.
To kusząca wizja. Jednak taka inwestycja mogłaby być zrealizowana najwcześniej za kilka, a może nawet kilkanaście lat. Wyznaczenie przejścia i puszczenie pieszych po pasach to znacznie prostszy zabieg.
|
co ma zrobić praworządny rowerzysta ..
|
>> "co z tego tutaj mamy: >> nie jest to droga dla rowerów, nie jest to jezdnia, nie jest to pobocze, nie >> jest to chodnik o którym mowa pkt 5.2." > Arturze, skoro sam jak mowisz - nic to nie jest, dlatego nalezy uznac, ze nie piszę żę "nic to nie jest". piszę ze nie jest to żadna z dróg po której rowerzysta jest ustawowo zobowiązany lub ma prawo jeździć. a jazda po chodniku nie spełniającego warunków pkt 5.2 ustawowo jest zabroniona.
imo jest tu ewidentny błąd oznakowania - zamiast c13a pwinien być c13/c16 z poziomą kreską, tym bardziej, że o ile pamiętam przy akademii muzycznej droga dla rowerów prowadzi bez zakazów i bez c13a wprost w przejście podziemne. ale jak już pisaliśmy, wrocławskie oznakowanie jest wyjątkowo "konsekwentne". po drugiej stronie ciągu rowerowo-pieszego wzdłuż fosy mamy niemal identyczną sytuację - z końcem fosy stoi c13a, dalej chdnik na nowotki/krupniczej i _przejście_ dla pieszych przez jezdnię, następnie kolejny ciąg rowerowo-pieszy wzdłuż fosy. na świdnickiej jest to samo.
i teraz dochodzimy do meritum sprawy - wyznacza się całkiem oficjalny, europejski szlak rowerowy. a przejazd tym, szlakiem ograniczony jest wyłącznie do odcinków pomiędzy skrzyżowaniami. postępując de iure należy schodzić w tych miejscach z rowerów i przeprowadzać na piechotę - dla mnie to absurd! kawałek polsko-wrocławskiej rzeczywistości!
> i jechac ostroznie, nikogo nie poturbowac. och, jadę, jadę, że tak powiem od zawsze :) podobnie przejeżdżam przez srzyżowania na nowotki, świdnickiej, kołłątaja przy długiej. i mam nieustającą nadzieję, że urzędnicy magistraccy w końcu dostosują tą trasę do rzeczywistości rzeczywistej a nie magistracko-matrixowej. to znaczy że zaczną dostosowywać drogi rowerowe do potrzeb, a nie naginać potrzeby rowerzystów do własnego widziimsię - mam na myśli prawdziwą ciągłą sieć dróg, a nie poszatkowaną na odcinki jak teraz. .
> Capisco? a powiesz to czepialskiemu mundurowemu? ;P
|
Co mozna poprawic na Legnickiej?
|
> > wyznaczać przejazdów dla rowerzystów przez przedmiotowe ulice. > > co za bzdura ...
no wlasnie... brak zrozumienia problemu czy brak kompetencji? ale jeszcze lepsza bzdura jest: "Z uwagi istniejące natężenie ruchu oraz rolę jaką pełni plac Jana Pawła II w układzie komunikacyjnym Wrocław zdaniem tutejszego Wydziału ze względów bezpieczeństwa ruchu drogowego ruch rowerzystów w tym rejonie winien odbywaćsię wyznaczonymi ciągami pieszo-rowerowymi" czyli trzymanie sie upiornych rozwiazan, bez pomyslu i odwagi na podjecie jakichkolwiek dzialan - szkoda ze nie zauwazono "roli jaką pełni plac Jana Pawła II w rowerowym układzie komunikacyjnym Wrocławia"
> > i nieracjonalne. > > w zasadzie jestem w stanie się z tym zgodzić.
chodzi dokladnie o to miejsce img294.imageshack.us/my.php?image=dsc09547xr3.jpg na pierwszy rzut oka wydaje sie ze ktos sie czepia. ale tak nie jest. primo: dostawalismy sygnaly ze jest to miejsce niebezpieczne, secundo: sam sie mialem okazje przekonac, ze kierowcy raczej nie maja pojecia o tym ze tutaj jest calkiem ruchliwa trasa rowerowa. jezdze tamtedy codziennie i mam juz dosc wysluchiwania o tym ze "przeciez jest znak >uwaga samochod<" itp. zeby bylo ciekwiej, barierka po lewej na zdjeciu kilka dni temu zostala mocno poturbowana (wygieta w strone ulicy), a na chodniku lezy drobne szklo - zupelnie jak z leflektora - nie zdziwilbym sie gdyby to byl skutek zbyt szybkiego wyjazdu z zajezdni i proby unikniecia stluczki z rowerzysta... mysle ze jednak jest to miejsce wymagajace oznakowania (poziome najlepiej), a cala nadzieja jest w tym ze kiedys je zamkna i bedzie wjazd tylko od wejherowskiej..
|
Protest przeciwko zablokowaniu dojazdu do Warszawy
|
tomjani napisał:
> Zanim targowisko powstanie na dobre, skończy się zasadnicza część > prac remontowych na linii nasielskiej i do normy wróci ruch > mazowieckich kibli. Dleczegóżby więc nie wydłużyć obecnych kibli > wieliszewskich aż do Radzymina (albo co na jedno wychodzi, wydłużyć > kursowanie "Zegrzyka" na cały rok), aby mieszkańcy Nieporętu mogli z > nich korzystać omijając wszelkie korki? Poszerzanie Płochocińskiej > to droga donikąd; w najlepszym razie korki przeniosą się na > Modlińską. Linie kolejowe na tych terenach zostały wyznaczane do celów wojskowych - ich zadaniem było ułatwienie transportu pomiędzy jednostkami wojskowymi wokół Warszawy. Dlatego układ tych linii nie prowadzi "do Warszawy", ale stanowi pierścień wokół miasta. Na pierścień ten składały się linie Nowy Dwór - Nieporęt - Radzymin oraz nieistniejąca już linia Nieporęt-Struga-Zielonka. Linią dojazdową do Warszawy była zlikwidowana w latach 70tych kolej Marecka. Obecnie wykorzystanie pociągu jako środka codziennego transportu dla mieszkańców Nieporętu jest nieopłacalne. Stacja jest zlokalizowana w północnej części gminy, a pociąg jedzie dość długą trasą przez Legionowo. Nawet dla osób mieszkających blisko stacji PKP bardziej opłaca się dojazd autobusem - czas przejazdu autobusem MZK od stacji PKP Nieporęt do stacji PKP Żerań to 26 minut w dzień powszedni w ok. 7.00. "Zegrzyk" trasę z Nieporętu do Warszawy przejeżdża w 42 minuty.
Rozwiązaniem problemu komunikacji publicznej, może być budowa lekkiej jednotorowej linii tramwajowej, wzdłuż drogi holowniczej kanału Żerańskiego. Tramwaj taki powinien mieć stosunkowo mało przystanków (Nieporęt PKP, GOK, Głogi przy moście, Stanisławów przy moście, Kobiałka, TMP, Annopol, PKP Żerań, Modlińska) oraz dużą szybkość podróżną. Do tego powinny powstać parkingi "P&R" oraz "Bike & Ride" oraz przedłużenie torów tramwajowych na Annopolu na drugą stronę kanału.
|
droga z Warszawy do Lwowa
|
czuk1 napisał:
> Gość portalu: janusz napisał(a): > > > Pisałem o trasie Warszawa Lublin Zamośc Lwów Odessa. Doczytalęm sie w > > planach , że ma byc ona zmieniona i własnie przez Dorochusk a nastepnie Ko > wel > > dotrzec do Lwowa i dalej. Te plany jednak wydsaja mi się nierealne gdyż w > ten > > sposób trasa do Lwowa czy Odessy wydłuża się o jakies 100 km . Zgadzam się > z > > Warszawy do Kijowa łatwiej będzie dojechac przez Dorochusk ale przecież ni > e > do > > Lwowa czy Odessy a nawet dalej Bukaresztu- tu nie mozlwe jest chyba ominię > cie > > naszego miasta... > > Zastanawia mnie jednak bardzo informacja Mariusza o 16(!?) pasach w > > Dorochusku?, to naprawde będzie jakaś ważna trasa!.A w Hrebennem jeszcze > żadne > > prace się nie rozpoczeły...(chyba?). Mam nadzieje , że nie odstawią nas na > > > bok, trzeba walczyć o dwa pasma w Zamościu i dalej na Lwów..., > > Jestem dobrej myśli odnosnie wspólpracy polsko ukraińskiej. > > pozdrawiam > Miło, że mamy identyczne zdanie. Mam mapę Europy gdzie wyznaczane sa > automatycznie trasy (najkrótsze, najszybsze, turystyczne) przejazdu między > wybranymi miejscowosciami, zobaczę jak autorzy mapy wykreślili je z Warszawy > do Odessy i do Kijowa. > pzdr
Ale jesteś mądry. Z mojej czarodziejskiej mapy wynika, że najkrótsza, najszybszą i turystyczną drogą z Warszawy do Lwowa a także dalej do Odessy (1120 km) jest trasa przez Zamość-Hrebenne i Lwów. Jednak do Kijowa najszybszą turystyczną trasą jest droga przez Brześć- Kowel- Łuck- Równe, a najkrótszą (bo mapa chyba jest stara i nie zna Dorohuska) jest droga przez Chełm-Hrubieszów-Zosin- i dalej Władimirówka-Łuck-Równe.. Wniosek : trzeba szybko rozbudowywać przejście w Hrebennem, bo tam są ulokowane potencjalne (konkurencyjne do Dorohuska) możliwości ożywiania wymiany handlowo-turystycznej z Ukrainą, Mołdawią i państwami na wschodzie Europy, mozliwości ożywienia rozwoju Zamojszczyzny. pzdr Mariusz
|
jak rozwijała się komunikacja ZTM w Markach.
|
Rzeczywiście linie nie potrzebnie dublują swoje krańce - widzę dwa elementy do poprawy: -805 mogłaby się kończyć tam gdzie się kończy, z tym, że nadal powinna zachaczać o FOC, -732 powinno kursować do pętli na Czarnej Strudze kursować.
Od chyba 88 kursują linie 718 i 805, a kolejne linie 732 i N63 pojawiły się jednocześnie. 740 jakiś rok temu (z inicjatywy Radzymina i sporej pomocy Marek w stosunku do wykorzystanie tej linii przez markowian) a teraz 738 po długich negocjacjach ruszyło do Radzymina (tutaj wydaje mi się, że wkład Marek jest już adekwatny do wykorzystania tej linii przez mieszkańców)
Trzeba jednak zwrócić uwagę na dwie rzeczy - stosunkowo od niedawna linie kursują na wyznaczonych trasach i w kasa miasta jest pusta, a z tego co wiem na przyszły rok nie zapowiada się lepiej - wozokilometr to jakiś czas temu było chyba 6,50? Z tego robią się ogromne kwoty, które trzeba byłoby zapłacić za odbicie w słoneczną 805 i przedłużenie 732 do Strugi. Wiem co mówie, bo jakiś czas temu pomagałem przy staraniach o przedłużenie 732.
Druga sprawa to kto wyznacza linie - zarówno miasto jak i ZTM ograniczone są jedną bardzo ważną sprawą (poza monetami) - uwarunkowaniami technicznymi - jak pewnie zauwałżyłaś F-olka kilka razy pojawiał się w Radzyminie autobus "przejazd techniczny" zarówno w ostatnich dniach jak i rok temu. Nie wszystkie ulice gdzie może wiechać osobówka czy nawet ciężarówka są odpowiednie dla transportu publicznego (przy czym mimo wrażenia, że niektórzy kierowcy ZTM-u wożą kartofle a nie ludzi, trasport ZTM-owski stawia większe wymagania dla trasy - być moze dlatego, że autobusy są mniej wytrzymałe:):)). Dodam tylko, że w Markach nie ma za bardzo alternatywy dla Piłsudskiego.
|
Failure
|
www.google.com/search?hl=en&q=mapa+polski&btnG=Google+Search mapa.szukacz.pl - Mapa Polski z planami miast Interaktywna mapa Polski w 6 skalach. Baza danych o 17.500 miejscowościach oraz informacje o województwach, powiatach, gminach i kodach pocztowych. mapa.szukacz.pl/ - 101k - 19 Oct 2005 - Cached - Similar pages
Mapa Polski, mapa Europy - dokładne plany miast, informacje o ... Interaktywna mapa Polski i Europy. Odległości między miastami, wyznaczanie trasy przejazdu oraz współrzędne geograficzne miast. www.odleglosci.pl/ - 24k - 19 Oct 2005 - Cached - Similar pages
AutoMapa - nawigacja GPS, mapy cyfrowe ... programy do nawigacji i precyzyjne mapy wektorowe Polski i miast (Warszawa, Kraków, Poznań, etc. ... AutoMapa - nawigacja, gps, mapa samochodowa Polski ... www.automapa.com.pl/ - 13k - Cached - Similar pages
Mapa Polski Darmowa Mapa Polski i dokładna Mapa Samochodowa. ... [Allegro.pl - najwięcej ofert, najlepsze ceny, sprawdź!] Mapa Polski - >>>. >> Tutaj << ... www.tapetki.aplus.pl/Mapa-Polski/ - 6k - 20 Oct 2005 - Cached - Similar pages
Polska_mapa_i_miasta Mapa i miasta Polski, Stolice Europy (współpraca z Serwerem Warszawy) ... UWAGA! Nowa mapa administracyjna Polski, obowiązująca od 1999 ... www.eurofresh.se/poland-map/polska.htm - 13k - Cached - Similar pages
Mapa Polski www.mapka.pl/ - 1k - 19 Oct 2005 - Cached - Similar pages
Mapa Polski mapa Polski, interaktywna mapa Polski, wektorowa mapa Polski, internetowa mapa Polski, aplikacje mapowe do internetu. mapa.polski.internetart.pl/ - 13k - Cached - Similar pages waldek1610 napisał:
graybar napisał: Wpisac w przeszukiwarke Google "failure" i popatrzmy, co wyskakuje na samej gorze strony :) Ciekawe rezultaty dostaniemy. W: Co znajduje sie pod tym haslem mapa Polski???
|
Miasto chce zbudować ponad 21 km ścieżek rowero...
|
kaja27412 napisała:
> Częściowo się z Tobą zgadzam ale myślę że są dwie strony medalu...Ok, droga > dla roweru prowadzi do najbliższego skrzyżowania, choć nie jest to zasadą ale > załużmy, jedzie rowerzysta, dojeżdża do przejścia dla pieszych i co robi?- > przejeżdża je zamiast zejść z roweru i przeprowadzić go.Robi tak gro > rowerzystów.
Zgadza się. Jakiś czas temu na naszej stronie była ankieta. Wzięło w niej udział jakieś 160 osób, z czego blisko 80% przyznała się, że przejeżdża przez przejścia dla pieszych. Oczywiście - przejeżdżanie przez przejścia jest zabronione. Jednak weź pod uwagę np. taką Wojska Polskiego. Mimo, że ścieżki są tu i ówdzie, to wielu miejscach brakuje wyznaczonych przejazdów dla rowerów (np. Zaleskiego, Traugutta) i tak jest od ładnych paru lat. Zwracałem się do ZDiTM w tej sprawie rok, czy dwa lata temu... Nic się nie zmieniło.. Nie sądzę, żeby wyznaczenie przejazdów dla rowerów wiązało się z jakimiś wielkimi kosztami. Nie po tworzy się ścieżki rowerowe, by rower co 100 metrów przeprowadzać. W takich sytuacjach nie dziwne, że ludzie przejeżdżają rowerem po przejściu albo w ogóle rezygnują ze ścieżki i jadą jezdnią. Inna sprawa, kiedy rowerzyści jeżdżą po chodnikach i przejeżdżają przez przejścia - takie nagłe wtargnięcie rowerzysty na pasy może kierowcę wkurzać, jednak ja (jako kierowca) nie mam nic przeciwko, by rowerzyści wjeżdżali na przejścia tempem zbliżonym do tempa pieszych. Taki rowerzysta, jak już wjedzie, znacznie szybciej opuści jezdnię, niż jakby musiał zsadzać swoje cztery litery z siodła, co sądzę jeszcze bardziej wkurzałoby kierowców ;-) Poza tym, nie stwierdziłem, by fakt przeprowadzania roweru przez pasy jakoś bardziej mobilizował kierowców do zatrzymania się przed przejściem.. Taka jesst smutna rzeczywistość.
> Za to masz rację bo kierowcy też nie są bez winy parkując swoje > auta na takowych ścieżkach.Nie jestem przeciwnikiem dobudowywania tras > rowerowych ale zwolenniczką tego aby każdy użytkownik drogi zachowywał się na > niej należycie, czy jest to kierowca czy też rowerzysta.Pozdrawiam...
Ja bardzo chciałbym zachowywać na ścieżkach należycie, ale po niektórych zwyczajnie boję się jeździć. Nie lubię użerać się z pieszymi, którzy niekiedy stadami okupują drogi dla rowerów - ich zachowanie jest bardzo nieprzewidywalne. Tak samo boję się samochodów, które nagle wyjeżdżają spod jakiegoś hipermarketu i włączają się do ruchu kompletnie ignorując rowerzystów jadących ścieżką. O wiele bezpieczniej czuję się na jezdni, bo tam ruch jako tako jest przewidywalny...
Pozdro Tomek
|
Warszawa stawia na buspasy
|
Warszawa stawia na buspasy Warszawa stawia na buspasy Konrad Majszyk, Maciej Miłosz 13-07-2008, ostatnia aktualizacja 14-07-2008 15:02 www.zw.com.pl/artykul/269080.html Od czasu wytyczenia buspasa przejazd autobusem ul. Modlińską skrócił się o dziesięć minut, a średnia prędkość wzrosła z dziewięciu do 21 km/godz. Takie wyliczenie podało Zielone Mazowsze.
Zarząd Transportu Miejskiego wyznaczył pas dla autobusów na Modlińskiej trzy lata temu. Od tego czasu większa punktualność i krótsze czasy przejazdów przyczyniły się do zwiększenia liczby pasażerów – na odcinku od ul. Światowida do Obrazkowej o 900 osób, a na odcinku od Obrazkowej do Żerania o 1,6 tys. osób. Ekolodzy szacują, że wytyczenie pasa na Modlińskiej przyniosło podobny efekt jak zakup 20 nowych autobusów.
Przez wprowadzenie pasa dla autobusów na Modlińskiej zwolniły samochody. Tkwiący w korkach kierowcy aut raczej nie zjeżdżają na buspas. Dlaczego? W obawie przed mandatami. Ratusz płaci policyjnej drogówce za pilnowanie porządku na Modlińskiej.
– Gdyby nie policja, przepis byłby na pewno lekceważony. W godzinach szczytu autobus to jedyny rozsądny środek, by dostać się do centrum – opowiada mieszkający na Tarchominie Wojciech Bójko.
To niejedyny sukces ZTM we wprowadzaniu udogodnień dla komunikacji publicznej. Na Trasie W-Z po wydzieleniu pasów tylko dla tramwajów wzrosła liczba przejeżdżających w szczycie przez most Śląsko-Dąbrowski.
Jeszcze osiem miesięcy temu było to 2 tys., a dziś – aż 7,2 tys. osób. Jednocześnie liczba aut przejeżdżających tamtędy w ciągu godziny spadła z 1,7 do 1,2 tys. W jednym samochodzie jadącym Trasą W-Z jechało średnio półtorej osoby. Tymczasem w dwuwagonowym tramwaju mieści się do 240 osób.ZTM zapowiada wyznaczanie kolejnych pasów tylko dla komunikacji publicznej. Ten proces miał się zacząć w 2009 roku – przy okazji rozpoczęcia budowy drugiej linii metra – ale ratusz może z tej inwestycji zrezygnować z powodu zbyt wysokich cen zaproponowanych w przetargu. Mimo to urzędnicy nie rezygnują.
– Do 2012 roku planujemy wprowadzić buspasy na ponad 20 ruchliwych ulicach – zapowiada rzecznik ZTM Igor Krajnow.
ZTM zapowiada wyznaczenie buspasów m.in. wzdłuż Towarowej, Górczewskiej, Al. Jerozolimskich, Radzymińskiej i Targowej.
– Warszawa jest strasznie opóźniona, jeśli chodzi o pasy dla autobusów – stwierdza szef Zielonego Mazowsza Aleksander Buczyński. – W stolicach zachodniej Europy na jednego mieszkańca przypada 20 razy więcej pasów autobusowych niż u nas. My mamy zaledwie 20 km, a oni 400 km.
|
czy autobus linii 202 ruszy ulicami Elsnerowa?
|
czy autobus linii 202 ruszy ulicami Elsnerowa? Informacja ze strony Rady Osiedla Zacisze [rada.zacisze.info]:
"Konsultacja społeczna w sprawie zmiany linii komunikacyjnej nr 202
Zarząd Transportu Miejskiego ma zamiar skorygować trasę linii nr 202 i wprowadzić ją na teren Osiedla Zacisze-Elsnerów. W ramach proponowanych zmian trasa linii miałaby przebiegać dodatkowo ulicami Tarnogórską i Tużycką – wyłącznie jednokierunkowo w stronę ulicy Młodzieńczej, z trzema przystankami na żądanie :
- na ulicy Tarnogórskiej przy zbiegu z ulicą Radzymińską,
- na ulicy Tarnogórskiej przy ulicy Krzesiwa i
- na ulicy Tużyckiej przy ulicy Diamentowej.
Celem zapewnienia prawidłowości i sprawności kursowania autobusów linii 202 , wymagane będzie wprowadzenie nowej organizacji ruchu na tych ulicach, tzn. wyznaczenie trasy z pierwszeństwem przejazdu na ulicy Tarnogórskiej na odcinku ul. Radzymińska - ul. Tużycka oraz na ulicy Tużyckiej na odcinku ul. Diamentowa – ul. Radzymińska.
Rada Osiedla Zacisze zwraca się do mieszkańców Osiedla z uprzejmą prośba o aktywny udział w zaopiniowaniu wymienionego powyżej projektu. Państwa uwagi i wnioski pozwolą na wypracowanie racjonalnej i obiektywnej opinii co do wdrożenia planowanego projektu komunikacyjnego.
Uwagi i wnioski prosimy kierować do końca stycznia do Rady Osiedla Zacisze w formie uwag pisemnych składanych do skrzynki pocztowej w siedzibie Rady Osiedla, lub ustnie w ramach dyżuru Rady Osiedla w dniu 19.01.2009r w godz.18.oo - 19.00"
PozdrawiaM.
|
remont Targowej
|
remont Targowej To można było przewidzieć. Rok temu zawał komunikacyjny spowodował remont torowisk przy Dw. Wileńskim, dziś to sie stało w wyniku remontu Targowej (od Kijowskiej do Al. Solidarności). Objazd Zamoyskiego i Jagiellońską był zatkany praktycznie cały dzień, więc autobusy miały opóżnienia praktycznie od +20 wzwyż (509 jadący z Ronda Waszyngtona o 19:03 miał przy Wileńskim +13, ale to dzięki temu, że ominął korek na Jagiellońskiej od Kłopotowskiego do Targowej, jadąc "pod prąd", tzn. pasem przeznaczonym do jazdy z kierunku przeciwnego). Do tego wyjazd z Jagiellońskiej blokował Trasę W-Z, na której wieczorem korerk sięgał jeszcze Starego Miasta. W efekcie np. 170 odjeżdżające ze Starego Miasta o 20:08 miało przy Dw. Wileńskim 30 (!) minut opóźnienia. Oczywiście, powodowało to też zerwanie rozkładów w drugą stronę. Rozumiem, że remont jest konieczny, ale popełniono kilka blędow: 1) wyznaczenie objazdu zarowno dla autobusów, jak i dla samochodow tą samą trasą; skoro był możliwy dojazd do Kijowskiej, objazd dla samochodów można było wyznaczyć przez Szmulki (od Kijowskiej Markowską, Ząbkowską, Tarchomińską albo Nieporęcką, Białostocką, Grodzieńką, Wiosenną przez przejazd kolejowy do Al. Solidarności), 2) autobusy skręcające w prawo z Targowej w Al. Solidarności (120, 135, 517, 718) można było także skierować przez Szmulki (135 jw. do Szwedzkiej, pozostałe linie od Ząbkowskiej Radzymińską przez przejazd kolejowy), a od Dw. Wileńskiego do P. Skargi puścić jakieś wahadlo, 3) kuriozum jest objazd dla 138 (Zamoyskiego, Jagiellońską, Okrzei). Dlaczego nie można było go skierować z Targowej w prawo Kijowską i Markowską do stałej trasy (tak jeżdził bodaj 3 tyg. temu podczas zamknięcia Ząbkowskiej z powodu festynu) ? Z ciekawostek: ww. 170 (nr 4743) mialo informację, że objazd prowadzi Grodzieńską i Kosmowską (z Grodzieńską prawda, ale Kosmowska to przecznica od Al. Solidarności, w którą autobusy nie skręcają), a poza tym: "przystanki Korsaka, Markowska, Ząbkowską nie funkcjonują; w zastępstwie przystanku Ząbkowska obowiązuje przystanek Ząbkowska 52 na ul. Jagiellońskiej za ul. Kepna" (jak łatwo zgadnąć, 170 w ogóle Jagielłońską nie jechało, a tak naprawdę funkcjonuje zastępczy przystanek Markowska, na ul. Grodzieńskiej, za skrętem z Radzymińskiej).
|
Remont Targowej
|
Remont Targowej To można było przewidzieć. Rok temu zawał komunikacyjny spowodował remont torowisk przy Dw. Wileńskim, dziś to sie stało w wyniku remontu Targowej (od Kijowskiej do Al. Solidarności). Objazd Zamoyskiego i Jagiellońską był zatkany praktycznie cały dzień, więc autobusy miały opóżnienia praktycznie od +20 wzwyż (509 jadący z Ronda Waszyngtona o 19:03 miał przy Wileńskim +13, ale to dzięki temu, że ominął korek na Jagiellońskiej od Kłopotowskiego do Targowej, jadąc "pod prąd", tzn. pasem przeznaczonym do jazdy z kierunku przeciwnego). Do tego wyjazd z Jagiellońskiej blokował Trasę W-Z, na której wieczorem korerk sięgał jeszcze Starego Miasta. W efekcie np. 170 odjeżdżające ze Starego Miasta o 20:08 miało przy Dw. Wileńskim 30 (!) minut opóźnienia. Oczywiście, powodowało to też zerwanie rozkładów w drugą stronę. Rozumiem, że remont jest konieczny, ale popełniono kilka blędow: 1) wyznaczenie objazdu zarowno dla autobusów, jak i dla samochodow tą samą trasą; skoro był możliwy dojazd do Kijowskiej, objazd dla samochodów można było wyznaczyć przez Szmulki (od Kijowskiej Markowską, Ząbkowską, Tarchomińską albo Nieporęcką, Białostocką, Grodzieńką, Wiosenną przez przejazd kolejowy do Al. Solidarności), 2) autobusy skręcające w prawo z Targowej w Al. Solidarności (120, 135, 517, 718) można było także skierować przez Szmulki (135 jw. do Szwedzkiej, pozostałe linie od Ząbkowskiej Radzymińską przez przejazd kolejowy), a od Dw. Wileńskiego do P. Skargi puścić jakieś wahadlo, 3) kuriozum jest objazd dla 138 (Zamoyskiego, Jagiellońską, Okrzei). Dlaczego nie można było go skierować z Targowej w prawo Kijowską i Markowską do stałej trasy (tak jeżdził bodaj 3 tyg. temu podczas zamknięcia Ząbkowskiej z powodu festynu) ? Z ciekawostek: ww. 170 (nr 4743) mialo informację, że objazd prowadzi Grodzieńską i Kosmowską (z Grodzieńską prawda, ale Kosmowska to przecznica od Al. Solidarności, w którą autobusy nie skręcają), a poza tym: "przystanki Korsaka, Markowska, Ząbkowską nie funkcjonują; w zastępstwie przystanku Ząbkowska obowiązuje przystanek Ząbkowska 52 na ul. Jagiellońskiej za ul. Kepna" (jak łatwo zgadnąć, 170 w ogóle Jagielłońską nie jechało, a tak naprawdę funkcjonuje zastępczy przystanek Markowska, na ul. Grodzieńskiej, za skrętem z Radzymińskiej).
|
No i jest PESA w Łodzi
|
> 1. No rme ilości osób na m2 wyznacza sie uwzgledniając stosunek > miejsc siedzących do stojacych ( np. Niemcy opracowali model > Mercedesa Citaro na zatłoczone trasy do rozładowania duzytch > potoków pasażerskich poprzez zmniejszenie ilości sioedzień w > autobusie przegubowym i zastosowaniu dodatkowych osi ) -więc > pomyślcie o tym,
W Polsce ilość osób stojących na 1m^2 wyznacza odpowiednie rozporządzenia do ustawy "Prawo o ruchu drogowy" - zarówno dla tramwaju jak i autobusu i jest to 5 os/m^2. Zmniejszenie ilości siedzeń spotkałoby się raczej z nieprzychylnym spojrzeniem pasażerów - Jak to taki tramwaj bez siedzeń? - choć oczywiście jest to ciekawy pomysł. Kiedyś wpadła mi w oko wizualizacja wnętrza CR zupełnie pozbawionego siedzeń. Zwiększenie ilości miejsc stojących wiąże się niestety ze sporym wzrostem obciążenia osi wagonów, które także reguluje powyższe rozporządzenie - 100 kN. Ponadto w wagonach takich jak CR/122N naciski lubią rozkładać się nierównomiernie względem osi podłużnej pojazdu. Osi raczej nie dodasz ale pojazd można wydłużyć.
> 2. komfort jazdy zależy nie tylko od czasu oczekiwania ale również > od napełnienia w poijeździe, płynności i szybkości jazdy oraz > niezawodności jazdy no i ceny biletu
Co do komfortu to się zgadzam (no może dyskutowałbym z tą ceną biletu). Tylko co z tego że kupimy taki czy inny nowoczesny tramwaj jeżeli projektant trasy zapewni nam w środku lunapark. Proponuję obejrzeć tory pomiędzy Próchnika i Więckowskiego. Te dwa piękne, odwrócone ciasne łuczki naprawdę robią na mnie wrażenie i tak się zastanawiam czy to kwestia ominięcia jakichś podziemnych instalacji czy może zaspokojenie poczucia symetrii projektanta. Przejazd przez nie z prędkością 40 km/h na pewno dostarczy niezapomnianych doznań pasażerom. Być może w czasie podbijani trochę to wyprostują - na razie czekam.
2 wagony osobno jadące 805N > pobierają 3 krotniie wiecej energii niż jeden skład dwuwagonowy ( > połącxzenie gwiazda - trójkąt ) - poczytajcie o tym,
To że układy energoelektroniczne nowoczesnych wagonów tramwajowych oszczędzają energię jest jasne. Może się zdarzyć że będzie to nawet 60% mniej niż przy rozruchu oporowym. Ale do czego u lich miałoby służyć przełączanie gwiazda-trójkąt w taki wagonie? Mnie kojarzy się to jednoznacznie elektrycznie - być może się mylę i proszę o wyjaśnienia.
Maciej Michalski
|
Oporny start tras ekspresowych dla Warszawy
|
Jak tu popierać rząd PO/PSL i poprzednie rządy oraz stołecznych włodarzy z prezydenckimi gwiazdami na czele, jeśli od dziesięciu lat nie potrafią usprawnić ruchu samochodowego na wylotowkach Warszawy. W tym czasie ruch samochodowy wzrósł kilka krotnie i na co dzień przejazd przez Raszyn od Hynka na Okęciu do rozjazdu w Jankach trasy 6 km pochłania od 1/2 do godziny. W okresie obiecanych 6 - 8 lat ten jedyny wyjazd na południe Polski całkowicie zablokuje ta wylotowke. Czemu tak bez litościwym i opornym jest Struzik i H.G. Walcowa by doraźnie usprawnić przejazd? A wystarczy za kilkadziesiąt milionów zl /równowartość rocznych strat zmarnowanego czasu kierowców i paliwa/ na prace modernizacyjne 2 km odcinka przez Raszyn. Należy w Raszynie wybudować dwie - trzy poprzeczne estakady nad wylotowka ze skrętami tylko w prawo i burząc trzy rudery dobudować trzeci pas. Obudować miejskie rowy melioracyjne wzdłuż arterii wyznaczając miejsce na lokalny pas i parkingi. Mieszkańcom wybudować estetyczne ekrany akustyczne. To pozwoli przejechać Raszyn płynnie znacznie zmniejszając uciążliwości ekologiczne. Należałoby pilnie w Jankach wybudować estakadę na wjeździe z Katowic i dobudować dwu kilometrowy czwarty pas /od al. Hrabskiej/ dla wyjazdu do Katowic i skrętu w prawo w Sokołowską /kierunek Pruszków/. Niedawne zmiany organizacji ruchu /najmniejszym kosztem/ wprowadziły wielkie zamieszanie i utrudnienia i świadczą o debilizmie miejskiego inżyniera drogowego. Należy /a jest miejsce w pasie zieleni/ dobudować 300 - 900 metrowe pasy dla skrętu w lewo /w Falentach przy Al Hrabskiej i drodze Hrabskiej/ by nie zabierać niezbędnego pasa ruchu dla jazdy prosto. W Raszynie przy kościele należy skasować skręt w lewo. Te zmiany i inwestycje pozwolą ułatwić drożność południowej wylotowki w czasie budowy obwodnicy Raszyna, która i tak niewiele zmieni, bo całkowicie przeniesie zablokowanie al Jerozolimskie od Salomea do Centrum /bez estakad na pl. Zawiszy/. Czy w stolicy i na Mazowszu ktokolwiek myśli i planuje oprócz ustawiania sie wyborczego i szerokich planów kariery politycznej? Wyborco/mieszkańcu w kolejnych wyborach pomyśl zaczym zdecydujesz.
|
Sypiące się warszawskie wiadukty
|
> Potrafisz pisać na temat? Owszem to jest na temat, bo nie można na jednej i tej samej ulicy wyznaczać buspasa (czyli zwężać dla samochodów) i jednocześnie dokładać tam zwiększony ruch samochodowy, mówiąc że budowa alternatywnej drogi jest "niepotrzebna", > Te ulice są świetną alternatywą dla tego > wiaduktu. Obie mają 3 pasy ruchu w każdym kierunku. Jedna jest w klasie GP. Cóż > dla nich ruch z tego jednopasmowego wiaduktu? Cóż dla nich to, że na JP2 trzeba się przedrzeć przez rondo Babka, które już jest zakorkowane a będzie jeszcze bardziej (sygnalizacja), a z Wisłostrady z kolei trzeba jakoś wrócić na górę, a nie bardzo jest którędy - trasa WZ zabita przez trampas, Karowa zamknięta, pozostaje Konwiktorska z lewoskrętem na 1 pasie. I tamtędy jeszcze objazd dla autobusów?!? > Jeżeli dzięki temu zrobią ten wiadukt lepiej to się polepszy w > przyszłości. Lepiej bo węziej? To ja wolę szybciej i szerzej. Od przybytku głowa nie boli - szerszy wiadukt nie musi wpuszczać więcej aut do centrum, wystarczy że zbuduje się projektowane od dawna skrzyżowanie z Międzyparkową i da taką sygnalizację, która uprzywilejowywać będzie zjazd na Słomińskiego a nie jazdę na wprost. > Tak, to pewnie tramwaje i autobusy korkują to rondo. A i jeszcze piesi na > przejściu lub rowerzyści na przejazdach. No to trzeba ich tam puścić jeszcze więcej i potem płakać, że coraz wolniej jeżdżą, bo skręcające tramy blokują skrzyżowanie... Każde skrzyżowanie ma swoją przepustowość, przy której dobrze "pracuje". Jeśli wpuścisz więcej - zrobią się zatory. A tam akurat sporo jest tramwajowych relacji skrętnych. Teraz weź dla każdej zrób osobną fazę. Nie ma bata - skręcający tram przyblokuje przejazd na wprost, czekając na swoją fazę.
|
Sypiące się warszawskie wiadukty
|
> Owszem to jest na temat, bo nie można na jednej i tej samej ulicy wyznaczać > buspasa (czyli zwężać dla samochodów) i jednocześnie dokładać tam zwiększony > ruch samochodowy, mówiąc że budowa alternatywnej drogi jest "niepotrzebna" A kto tego zakazuje? W Warszawie zdecydowana większość ludzi porusza się komunikacją publiczną. Nikt także nie twierdzi, że udział komunikacji indywidualnej w podróżach należy zwiększać, chyba, że mówimy o rowerach. Poza tym nie o te odcinki dróg chodzi. Nie o wylotówkę na Gdańsk, a o trase GP w Centrum.
> Cóż dla nich to, że na JP2 trzeba się przedrzeć przez rondo Babka, które już > jest zakorkowane a będzie jeszcze bardziej (sygnalizacja) Będzie zakorkowane do czasu ograniczenia tam ruchu samochodowego, ale to w Warszawie boli.
> kolei trzeba jakoś wrócić na górę, a nie bardzo jest którędy - trasa WZ zabita > przez trampas, Karowa zamknięta, pozostaje Konwiktorska z lewoskrętem na 1 > pasie. I tamtędy jeszcze objazd dla autobusów?!? No dla autobusów. Nikt normalny nie zaproponuje zwiększania ruch samochodowego w Śródmieściu. Zresztą dysponujesz jakimiś danym co do obciążenia ruchem tego wiaduktu? Czy jest ono tak duże, ze zakorkuje na amen wszystkie alternatywy?
> szerszy wiadukt nie musi wpuszczać więcej aut do centrum, Chcesz się założyć, że ruch się tam zwiększy?
> się projektowane od dawna skrzyżowanie z Międzyparkową i da taką sygnalizację, > która uprzywilejowywać będzie zjazd na Słomińskiego a nie jazdę na wprost. Czy jest to w planach przebudowy Andersa? Po co w takim razie szerszy wiadukt i przy okazji wycinka drzew? Rozumiem, że na Placu Wilsona, skrzyżowaniu ze Stawki jest tak luźno, że trzeba je dodatkowo obciążyć ruchem.
> No to trzeba ich tam puścić jeszcze więcej i potem płakać, że coraz wolniej > jeżdżą, bo skręcające tramy blokują skrzyżowanie... Jeżdżą wolniej, bo nie ma priorytetów. Jeżdżą wolniej = spada przepustowość. Spada przepustowość = potrzeba więcej brygad. A skrzyżowania to blokują samochody, a nie tramwaje...
> skręcający tram przyblokuje przejazd na wprost, czekając na swoją fazę. Tam akurat może się zatrzymać na środku ronda i nic nie blokuje, a jeżeli sygnalizacja będzie źle ustawiona to może się zatrzymać na jezdni i co z tego? Przy normalnych kierowcach kwestia 5 sekund i zjedzie. Świateł na tym rondzie oczywiści nie popieram, bo one tylko pogorszą sytuacje.
|
(Nie)bezpieczna osemka - blad w zalozeniu
|
1realista napisał:
> Chyba niepotrzebnie wymuszasz stosowanie jak największych > prędkości. Dwie dekady wstecz nie mógłyś też pojechać jak myslisz > bo auta nie były tak komfortowe.
Alez mi nie chodzi o jazde z maksymalna predkoscia!!! Mi chodzi o szybki (ze srednia wyzsza od realnej w Polsce 50-tki) dojazd z punktu A do punktu B.
Acha! Prawie dwie dekady temu, pelnoletnia Fiesta (raczej nie byl to komfortowy pojazd...) z Warszawy do Krakowa jechalem ~4 godziny bez zadnych szalenstw na drodze, a teraz jak uda mi sie zejsc ponizej 6-ciu, otrabiam wielki sukces. Dwie dekady po Fiescie jezdze dosc luksusowa (i naprawde szybka) Alfa...
> A jeśli nie dajesz rady jechać tak długo to pojedź autobusem, > pociagiem czy samolotem.
Eeee... A tym samolotem to dokad? Do Wloszczowej? :-P
Reszta srodkow komunikacji masowej jest przy dwuosobowej podrozy co najmniej porownywalna cenowo, a o czasach przejazdow nawet nie chce mi sie pisac, bo to katastrofa (wyjatek stanowia "szybkie" i "luksusowe" IC lub EC - tu nawet jedna osoba jedzie drozej niz samochodem, choc trzeba przyznac, ze czas przejazdu zwykle jest krotszy niz autem). Wspomne tylko, ze tego lata udalo mi sie 140 km trase pokonac w 7 (slownie SIEDEM) godzin. PKSem, pociagiem i komunikacja miejska. Mialem fart, bo na zadnej przesiadce nie czekalem dluzej niz 10-15 min... :-P
> Niepotrzebnie zaś przypisujesz doskonałość techniczną samochodów > własnym umiejętnościom do szybkiej jazdy.
Umiem szybko jezdzic ;-) Jak KAZDY. Naciska sie na gaz i jedzie. Kazde auto potrafi teraz szybko jechac.
Przytocz mi jednak gdzie chwale sie, ze jezdze szybko albo jak wariat. A z reszta... Nie mecz sie - nie znajdziesz. Bo piszac o predkosciach prawie nigdy nie pisze o predkosciach chwilowych, a o srednich. Bo na trasie nie predkosc chwilowa wyznacza czas przejazdu, a srednia. I gdyby znakolog nie uparl sie DEZorganizowac ruchu permanentna (i nad wyraz czesto niepotrzebna) czkawka, to srednie moglyby byc wyzsze przy nizszych predkosciach chwilowych (osiaganych przez tych, ktorzy po wyjsciu z zasiegu Wielkiego Brata, calkiem nieslutecznie nadganiaja).
|
mapa Chorwacji
|
Hmmmmm, nie wiem czy adres, który dostałeś jest najlepszy.
Dla wyznaczania tras przejazdu polecam maps24.interia.pl Zwykłą mapę (ale bardzo dobrą) zobaczysz na maps.google.com
Powodzenia, Konrad
|
PKP Intercity musi zatrzymać pasażerów na ziemi
|
Zatem odpuszczę pastwienie się nad pierwszą częścią Twego postu: zmieniłeś zdanie - na słuszne - a więc, cieszy mnie to.
Ad Rem:
Jestem osoba, która sporo pisze o komunikacji, geografii miast, transporcie i kilku innych tego typu "głupotkach". A więc, potrafię w sposób fachowy i profesjonalny ocenić, czy (w tym wypadku) TLK jest potrzebnym i dobrym przedsiębiorstwem, czy też nie jest. Ale, to nie o to chodzi, kto kim jest. Po prostu rozmawiamy.
Jakkolwiek byś do sprawy podszedł, to musisz zgodzić się (na początek) co do jednego: TLK jest dublowane przez kursy, które obsługują PR. Jeśli chcesz, mogę podać dokładne numery pociągów, abyś się o tym przekonał. Poza tym, TLK są wprowadzane relatywnie rzadko, co powoduje, iż są mniej wykorzystywane, niż PR. Nocne kursy to większość TLK. Czy słusznie? Nie.
Z kolei PR, to efekt niechęci PKP do rozwijania się: w poczet PR zaliczono trasy, obsługiwane dotąd przez połączenia ekspressowe. Czyli, jaki był efekt? Za to samo, zaoferowano gorszą usługę (długość przejazdu, standard, etc.), jednocześnie podnosząc cenę za bilet. Zatem, mając GORSZĄ usługę, płacisz za nią, jak za "zmielone złoto". Czy to uczciwe? Nie.
Chcesz dojechać bezpiecznie, szybko i czystym składem. Tylko, powiedz mi, która ze spółek to oferuje? Żadna (tak naprawdę). A składów PR jest przecież w III RP większość, to one - w potocznym wyobrażeniu - wyznaczają to, czym PKP jest. Prawda? Prawda. A zatem, jeśli owa wizytówka PKP jest na tak żałosnym poziomie, to ja nie mam więcej pytań.
Masz wybór między klasami pociągów: fakt. Tyle tylko, że (nawet najdroższe połączenia) są - szybkościowo - na etapie RFN sprzed 20 lat. A płacisz za nie krocie. Przykładem niech będzie Kraków - Warszawa, po CMK. Porównaj sobie ceny EC (np.: EC 382), Ex (np.: 31412), IC (np.: 3500), oraz TLK (Np.: 35702), a potem popatrz, w jakich jadą porach. Zestaw to z PR, i raz jeszcze porównaj czasy. Jakie wyniki?
No właśnie... nawet, gdybyś chciał bronić tezy, że TLK = EN w Niemczech, to jednakże i tak Ci się to nie uda, gdyż EN w Niemczech to pociągi bezpieczne. Zaś niektóre składy TLK, puszczane na zasadach EN, są zwane "rzeźniami". Jak sądzisz, czemu?
TLK masz, źle określone rozkładowo, oraz na poziomie PR. Twierdzisz inaczej? A więc powiedz mi, czym różni się (jeśli idzie o standard) "Reymont" z PR (bodaj 31001), od dowolnego TLK? Niczym. A więc, czemu płacić za coś, co jest nieefektywne?
|
Ile jest km od Poznania do Szklarskiej Poręby
|
Zumi.pl .... później wyznaczasz trasę i otrzymujesz wynik, np. taki:
Długość trasy: 284.1km Szacowany czas przejazdu: 5h 23 min
|
Co sądzicie o linii autobusowej "L"
|
Może masz racje skoro tak uważasz. Ja ci powiem tylko tyle, że komunikacją zajmowałem się zawodowo a wcześniej jeszce 5 lat społecznie i też mam swoje osiągnięcia jak każdy w tym wydziale od komunikacji. Np. linia 46 i 11 do której przekonywałem prezydentów Łodzi i Zgierza. I staram się patrzeć w sposób całościowy na komunikację jako cały system, tkankę łączną miasta Łodzi które traktuję jak żywy organizm. I gdybym myślał tu tylko o sobie to spowodowałbym chorobę tego organizmu. Wiele osób w ZDiT osobiście nie popierało linii "L" przy początkowej liczbie lotów. Później zaczęto kierować na lotnisko inne linie , 55 i 65 i każda nijak tam jeździ. Linia "L" zatem powinna połączyć cechy wszystkich trzech linii czyli: mieć skomasowaną częstotliwość z tych 3 linii i dobrze wytaktowaną oraz obejmować większą niż dotąd część miasta. I tyle. A poza tym na lotnisku pracuja też ludzie - personel, na zmiany. Trzeba znać uwarunkowania powstania tej linii i historię rozwoju transportu na lotnisko oraz założenia związane z rozwojem tegoż lotn iska by wiedzieć że to ma ses. Nie miałem zamiaru tutaj dezawuować twojej osoby ale po prostu swoje już przeszedłem z kierującymio pojazdami komunikacji miejskiej i znam to środowisko. Chwała, że są tam też ludzie wyjątkowi - pozdraiwiam załogę z Limanowskiego - tam nie było żadnych problemów i motorniczych z Dąbrowskiego - to była zawsze najlepsza zajezdnia tramwajową i pracowników Tramwajów Podmiejskich Sp. z o.o. z BRUSA. Po zatym samo wyznaczenie trasy przejazdu linii "L" nie było sprawa prostą ale po zamontowaniu systemu sterowania ruchem w centrum Łodzi sytuacja powinna sie poprawić. Dodatkowo temat i tak wróci gdy pociagi a Warszawy będą docierały tylko do stacji Łódź - Widzew z powodu najpierw wymiany torów i później przebuidowy dworca Łódź Fabryczna a można zacząć już przyzwyczajać pasażerów.
|
Prasa - komunikacja zbiorowa w Warszawie i okolice
|
Tak dla sensownych buspasów - komentarz Tak dla sensownych buspasów - komentarz Krzysztof Śmietana 2008-02-04, ostatnia aktualizacja 2008-02-04 23:06 miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4898907.html Zarząd Transportu Miejskiego chce wyznaczyć nowe buspasy na warszawskich ulicach. Wczoraj wymienialiśmy wśród nich m.in. Marszałkowską od pl. Konstytucji, Trasę Łazienkowską czy Towarową przed pl. Zawiszy. Pomysł jest jak najbardziej godny poparcia, bo w centrum komunikacja miejska powinna być uprzywilejowana. Pasy sprawdzają się w wielu stolicach europejskich. Wszędzie narzekają na nie kierowcy samochodów osobowych, ale muszą się pogodzić się z tym, że autobus przewożący 150 osób musi mieć pierwszeństwo.
Pasy autobusowe trzeba jednak wyznaczać z sensem. Oddzielić gumowymi krawężnikami (jak na Grójeckiej koło pl. Narutowicza), żeby kierowcy samochodów nie mogli korzystać z pustego przejazdu dla komunikacji zbiorowej. Oprócz policji, która co jakiś czas powinna pilnować buspasów, kierowców mogą też dyscyplinować kamery filmujące wszystkich łamiących przepisy.
Niektóre z proponowanych lokalizacji pasów są jednak kontrowersyjne. Ciężko je będzie wyznaczyć zwłaszcza wzdłuż Świętokrzyskiej, gdzie np. na krótkim odcinku od ul. Kopernika do Marszałkowskiej jest kilka skrzyżowań. Kierowcy skręcający w prawo, chcąc nie chcąc, będą blokować przejazd autobusom. Poza tym doświadczenia z prawego brzegu Wisły pokazują też, do buspasa ciężko się przedrzeć przez powstające przed nim korki.
Taki pas komunikacyjny może więc stać się fikcją. Dla jadących z Woli na Pragę lepiej wyznaczyć wreszcie porządny "korytarz komunikacyjny" na Trasie W-Z, który dziś - choć jest prowizorką - chwalą sobie pasażerowie tramwajów. W czerwcu zeszłego roku usunięto samochody z torów na moście Śląsko-Dąbrowskim i dojazdach do niego. Dzięki temu tramwaje przestały tkwić w korkach i przejazd nimi skrócił się do kilku minut. Dlatego trzeba wyremontować tory między Dworcem Wileńskim a pl. Bankowym i wpuścić na nie autobusy, które zatrzymywałyby się razem z tramwajami na tych samych przystankach. Dalej aż do Żelaznej autobusy jechałyby już pasem wyznaczonym na jezdni.
Miejmy nadzieję, że ratusz nie skompromituje swoimi pomysłami idei buspasów.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
|
Tramwaje pod zieminą - jak to jest
|
> No to proszę: > - szybsze czasy przejazdu tramwajem (odpada wiele świateł)
Da się wyeliminować poprzez sygnalizację z priorytetem dla tramwaju. Jest to tańsze i nie wymaga rozkopywania centrum miasta.
> - większa przepustowość dróg na powierzchni (mniejszcze zagęszczenie pojazdó, > szersze drogi, brak konieczności np przepuszczania tramwaju przy lewoskręcie)
Akurat motoryzacja indywidualna winna być eliminowana z centrum. Poszerzanie dróg w centrum do niczego nie prowadzi - prędzej czy później i tak to się zakorkuje. A kiedyś skończy się miejsce na te dodatkowe pasy. Zaczniesz burzyć kamienice, czy zlikwidujesz chodniki i zbudujesz ludziom tunele dla ruchu pieszego?
> - więcej miejsca na ciągi pieszych
Pod warunkiem, że nie zbudujesz tam dodatkowych pasów ruchu dla samochodów.
> - mniejszy hałas
Wzrost ruchu samochodowego to wcale nie mniejszy hałas. Na takiej np. Kościuszki bardziej hałasują samochody właśnie. Poza tym polecam przykład Warszawy i kamienic ponad tunelem, gdzie ludziom dzwonią szklanki i cięzko jest zasnąć, bo słychać metaliczne dźwięki z tunelu.
> - dużo większy komfort w korzystania z tramwaju (głównie podczas oczekiwania) > podczas deszczu czy zimą
Nie jest to problem zważywszy na częstotliwość kursów. A że w niektórych tramwajach jest zimno - to już kwestia ich konstrucji. W Cityrunnerach jest ciepło.
> - możliwość wyznaczania tras pod jezdniami, które napowierzchniowo by się do > tego nie nadawały lub już się nie nadają (np wąskie ulice o ogromnym ruchu - > vide Kilińskiego)
Z tym że na takich ulicach nie ma miejsca na lokalizację wejść na podziemne przystanki, chyba, że wyburzysz komuś chatę (z pewnością będzie zachwycony). Tutaj należałoby bardziej eliminować ruch indywidualny na rzecz transportu zbiorowego.
> - większa żywotność tramwajów - lepsze środowisko pracy (brak deszczu, śniegu, > niskich/wysokich temperatur itd), ograniczenie kolizji (wyeliminowanie kolizji > z > samochodami)
Doprawdy? A nie zapominasz przypadkiem, że tramwaj musi na powierzchnię w końcu wyjechać? Chyba, że budujesz całkowicie wydzielone metro, ale to zupełnie co innego.
> - możliwość bardziej elastycznego stawiania przystanków
A tu już przegiąłeś pałę i to poważnie. Tunel właśnie ogranicza możliwość lokalizacji przystanków do miejsc, gdzie jest to technicznie możliwe, np. z powodu podziemnych instalacji, zabudowy na powierzchni itp.
|
Są chętni na wybudowanie dworca PPKS
|
Są chętni na wybudowanie dworca PPKS Dobry wieczór!
Na placu, gdzie teraz znajduje się Dworzec Główny PKS, mógłyby zmieścić się wspólny dworzec kilku rodzajów komunikacji autobusowej. Gdyby inwestorem był samorząd terytorialny: miejski (czyli w Lublinie także powiatowy) lub wojewódzki, dworzec mógłby być tak zorganizowany, że stanowiska autobusowe byłyby wyznaczane według kierunków jazdy autobusów, a nie według przedsiębiorstw komunikacyjnych. Przecież rozkłady jazdy i tak są uzgadniane (koordynowane).
Plac odjazdowy można by tak zorganizować, by stanowiska wewnętrzne były (na przykład) dla komunikacji pozamiejskiej (także dalekobieznej), zaś zewnętrzne - w pobliżu ulicy Ruskiej i Al. Tysiąclecia - dla autobusów miejskich i podmiejskich. Przystanki (stanowiska) komunikacji miejskiej i podmiejskiej także powinny być zorganizowane według kierunków jazdy.
Gdzieś w mało eksponowanym miejscu mógłby powstać plac postojowy dla autobusów (także miejskich). Na takim dworcu powinny być kasy wszystkich przewoźników: PKS, Transpedu, MPK, kolejowych lub jeszcze innych. Kasa kolejowa na dworcu autobusowym jest bardzo potrzebna, bo nawet w przypadku przemieszczania się na dworzec PKP można by to uczynić już z biletem. Oczywiście, na dworcu powinny być zintegrowane stanowiska informacyjne. Poza informacją transportową powinna być informacja miejska.
Kasy różnych przewoźników oraz punkty informacyjne można zorganizować już teraz na istniejącym Dworcu Głównym PKS. Także już teraz powinna być uruchomiona miejska linia autobusowa łącząca możliwie szybko dwa dworce główne: PKP i PKS. Linia taka powinna być linią z jedną pętlą (przy stacji kolejowej). Przykładowa trasa: Dworzec PKP, Wolska, Fabryczna, Unii Lubelskiej, Tysiąclecia, Wodopojna, Świętoduska, Zamojska, "Zakorkowana" - czyli tzw. Trasa Zielona, Młyńska, Dworcowa, stacja kolejowa. Dzisiaj Dworzec Główny PKP z Dworcem Głównym PKS łączą bezpośrednio tylko dwie linie: 1 i 34. "Jedynka" jeździ stanowczo zbyt rzadko, by można ją było uznać za sprawne połączenie. Linia 34 kursuje częsciej, ale przejazd z dworca na dworzec nie musi (zwłąszcza dla osób spieszących się) nie musi oznaczać podziwiania okolic dawnej Fabryki Samochodów Ciężarowych.
Zastanawiam się, czy osoby z władz Lublina i kierownictwa MPK jeszcze pamiętają, jak jeździ się pojazdami MPK. Orientacji w samym mieście nie mają.
|
144
|
tomek854 napisał(a):
> krzysztof_kiniorski napisał(a): > > > > 144 ma przystanek przy Podwalu (przy zbiegu z ul. > Piłsudskiego), na pl. Orląt > > Lwowskich. > > Pozdrawiam > > KK > > > O to chodzi: a nie moze miec przystanku na Pilsudzkiego > pod gromada (przy placu Orlat Lwowskich?) Sa 3 zatoczki. > Mozna przeniesc przystanek 135 blizej Legionow, a drugi > zrobic przy pl. Orlat puscic 144 tamtedy, i wyjdzie na to > samo, a nie bedzie objazdu przez sadawa/podwale... > Ale pewnie w ZDiKu to jacys madrzejsi ode mnie wymyslacze > linii wymyslaja linie... (a sami jezdza sluzbowymi > autkami) A wszystko sie skrupia na biednym studencie, co > sie spoznia na algebre przez te nowe wymysly (bo nie > bedzie przeciez wstawal 15 minut wczesniej na poprzedni > autobus) > Pozdrawiam i wcale nie chcialem byc sarkastyczny - > Tomek854
Jestem w stanie zrozumieć, że dla studenta najważniejszą kwestią jest punktualne dojechanie na algebrę:-). Ale nie wiem, czy pozostali pasażerowie nie-studenci wykażą tyle zrozumienia dla faktu, że nie tylko stracą dogodny przystanek na pl. Legionów i będą musieli dochodzić do tego placu kilkadziesiąt metrów zamiast na nim wysiadać, ale jeszcze przystanek przy pl. Orląt Lwowskich też będą mieli dalej od placu. A w dodatku trasa takiej linii pokrywałaby się nie tylko ze 135, ale i z trasami tramwajów. A jeśli chodzi o "mądralińskich" ze ZDiKu, jeżdżących autami, to ja np. jeżdżę po Wrocławiu tylko komunikacją zbiorową. Z tego co wiem, to osoby wyznaczające trasy jej przejazdu również. :-) Pozdrawiam KK
|
Znów podczas remontu objazdy wytyczał debil !!!
|
Znów na czas remontu objazdy wytyczał d*** !!! > Słuchaj, a nie pomyślałeś, że puszczenie czterech dodatkowych linii na Zielonej > / Narutowicza i Kilińskiego zupełnie i do końca je zablokuje? A nie > pomyślałeś, że są pewne normy co do ilości składów na godzinę i z czegoś > trzeba było zrezygnować - tu z trójki? Pomyślałem. właśnie pomyślałem. Taki remont to duża inwestycja więc obowiązują duże zmiany. Kilińskiego zamkneli dla samochodów a odcinek Zielonej i Narutowicza od Kościuszki do Wschodniej i tak jest niedostępny w pewnych godzinach w kierunku wschodnim, więc nie byłoby większego krzyku gdyby go całkowicie zamknęli. A po drugie to nie zrezygnowano tylko z 3 ale również z 7. Co do norm przejazdu składów na godzinę, nie uważam że jest to czynnik decydujący. Dziś na Kilińskiego na 6 czekałem 10 minut, więc niech ktos nie podpiera się normami, bo jeszcze jedna linia spokojnie by sie tam zmieściła.
> Łatwo krytykować. Wyzywanie nieznanych sobie ludzi od "debilów" na forum > publicznym jest chamskie i daruj sobie takie posty. Zwłaszcza, że nie masz odwa > gi podpisać się swoim imieniem i nazwiskiem. przepraszam, zbyt mocno uwierzyłem w to że w tym mieście moje pseudo jest znane Grzegorz Frątczak, bardzo mi milo.
> Jak taki jesteś mądry, to na przyszłość zgłoś się do MPK i przekaż im > propozycje odnośnie objazdów. Już raz tak zrobiłem, kiedyś w ramach jakiegoś remnotu już nie pamiętam kiedy 27 puszczono na Północną, choć spokojnie mogło jeżdzić skorygowana trasą na Telefoniczną, zadzwoniłem do Urzędu Miasta (bo to oni proponują objazdy z onformacją,że niedopatrzono tej sprawy. Zbyto mnie w mało elegancki sposób. Dopiero gdy zrobiłem na ten temat reportaz w radiu (jestem dziennikarzem) nastepnego dnia Urząd Miasta przyznał sie do błedu i przywrócił 27 tak jak sugerowałem. Więc to że pozwoliłem sobie tak kogoś nazwać poparte jest doświadczeniem jakie mam obserwując działania ludzi którzy układają trasy objazdów. Czasem mam wrażenie, że Ci ludzie kompletnie nie znają miasta.
> I jeszcze jedno. Chyba masz problemy z czasami, bo napisałeś "Znów podczas > remontu objazdy wytyczał debil !!!". Niestety, chyba coś ci się pomyliło. Objaz > dy > wyznacza się nie "podczas remontu" tylko PRZED nim. Sorry miało być "Znów na czas remontu..."
> Bartosz Stępień, KMST jak już jest tak funkcyjnie to proszę bardzo Grzegorz Frątczak Radio Łódź SA
|
Otwarcie nowej trasy przez studenta;P
|
Otwarcie nowej trasy przez studenta;P Miałem dzisiaj zaszczyt otworzyć nową trasę (jeszcze troszkę niegotową;) ale przejechać się dało:P Spostrzeżenia: na prawie dwa tygodnie przed oficjalnym otwarciem - Nowodworska do wiaduktu od E7 zrobiona - brak tylko pasów - Wiadukt zrobiony - i j.w. - Skrzyzowanie Nowodworska-Trasa ... (nazwa będzie ustalona w czwartek na sesji)- rondo - odcinek od Nowodworskiej do mostu - zostanie jeszcze połozona ostatnia warswa asfaltu, zaczeto robić chodniki, słupy oświetleniowe stoją, zatoczka autobusowa przy salonie Fiata (po jednej stronie) - zjazd z trasy na Radomską - przygotowana do wyłożenia asfaltem, jeszcze brak chodników, ale oświetlenie już jest - most - brak oświetlenia-poza tym szczeliny między mostem , a trasą robioną przez Skanskę - ( Palety i cegły, ktore były tam przydały się żebym przejechał;) ) - od Brzeskiej do mostu - chodniki są, zatoczki autobusowe po obu stronach, chodniki są, brak oświetlenia - skrzyzowanie Brzeska-Nowa trasa-Browarna - wymalowane pasy są, już mozna zobaczyć jaka bedzie organizacja ruchu na tym skrzyżowaniu
Wyjazd z Portowej na Browarną mozliwy tylko w prawo, wjazd z kolei odbywać się bedzie przez nową trasę, która przed mostem jest połaczona łącznikiem z Portową (łącznik jednoierunkowy).
Browarna straci priorytet, już stoją znaki ustap pierwszeństwa przejazdu (jak na razie odwrócone).
Znaki kierunkowe wyznaczające kierunek Gdańsk już stoją.
Rowy melioracyjne sa oczyszczane, trawka już gdzeniegdzie zasiana (ale nie po stonie gdzie Nowodworskiej)
Poza tym uważam za wielki błąd władz miasta, że nie zrobiono jeszcze skrzyżowania Robotnicza-Brzeska-Piłsudkiego, moga być małe problemy w przjeździe.
|
Festiwal modelarski czyli .... brum brum
|
Do 18 jest festiwal!! 07.12.2003
Godz. 07.00 – 09.30 Przyjmowanie i rozstawianie modeli Zgłaszanie modeli do konkursu modeli redukcyjnych Prace organizacyjne, przyjmowanie stoisk festiwalowych
Godz. 10.00 ROZPOCZĘCIE IMPREZY DLA GOŚCI
Godz. 10.00 - 18.00 Pokazy na symulatorze lotniczym. Każdy z uczestników będzie mógł spróbować swoich sił za sterami istniejących obecnie lub historycznych samolotów na bezpłatnym symulatorze lotu – Flying Model Simulator. Program ma status freeware i jest bezpłatnie kolportowany przede wszystkim wśród osób, które myślą o prawdziwym latającym modelu.
Godz. 10.30, 11.30, 12.30, 13.30, 14.30, 15.30, 16.30, 17.30
Pokaz największej w Polsce makiety kolejowej w działaniu.
Godz. 10.45, 11.45, 12.45, 13.45, 14.45, 15.45, 16.45, 17.45
Pokaz modeli pływających (basen)
Godz.10.00, 11.00, 12.00, 13.00, 14.00, 15.00, 16.00, 17.00, 18.00
Zawody dla najmłodszych na torze wyścigowym Carrera, nagrodą będą tory z samochodzikami oraz inne gadżety
Godz. 10.00 – 18.00
ZAWODY MODELI SAMOCHODÓW ZDALNIE STEROWANYCH OGÓLNOPOLSKI FESTIWAL MODELARSKI 2003
9.00-10.00 Trening dla wszystkich klas modeli (niedostępny dla gości Festiwalu)
10.00 –13.00 Eliminacje 13.00-14.00 Pokazy 14.00-17.00 Finały
ELIMINACJE*
Klasa 1 elim 2 elim 3 elim
E-12 Grupa 1 10.00 11.00 12.00
DTM Grupa 1 10.12 11.12 12.12 DTM Grupa 2 10.22 11.22 12.22
E-10 Formuła Grupa 1 10.32 11.32 12.32
E-10 Stock Turing Grupa 1 10.42 11.42 12.42
DTM Open Grupa 1 10.52 11.52 12.52
FINAŁY*
Klasa
Finał 1 Finał 2 Finał 3
E-12 Finał “A” 14.00 15.00 16.00
DTM Finał „B” 14.12 15.12 16.12 DTM Finał „A” 14.22 15.22 16.22
E-10 Formuła Finał „A“ 14.32 15.32 16.32
E-10 Stock Turing Finał “A” 14.42 15.42 16.42
DTM Open Finał “A” 14.52 15.52 16.52
*Godziny startów poszczególnych klas mogą ulec zmianie w zależności od ilości zawodników.
Godz. 13.30 – 14.00
Wręczenie dyplomów i statuetek modelarzy roku 2003 r. Nagrody wręczy AŁ Andrzej Poreda oraz Dyrektor Areoklubu Łódzkiego, Wielokrotny Mistrz Świata w lataniu Rajdowym i Precyzyjnym Ryszard Michalski).
Godz. 14.00 – 14.30
Prezentacja sponsora imprezy – firmy E-mapa, autora programu „Nawigator Mapa Polski”.
Nawigator Mapa Polski to program łączący szczegółową mapę Polski, opcje wyznaczania tras i współpracę z nawigacją GPS. Bazując na tak szczegółowej mapie program wytycza trasy przejazdu między dowolną liczbą punktów przelotowych. Możemy obliczać trasy: najkrótszą, najszybszą lub najtańszą. Uwzględniać można również blokady poszczególnych dróg lub całych obszarów (np. remont drogi, złe warunki jezdne na danym obszarze).
Godz. 10.30 – 18.00
Warsztaty z budowy makiety kolejowej „na żywo”. Wszyscy zainteresowani będą mogli zobaczyć, jak i z czego taka makieta powstaje, a także spróbować swoich sił w jej konstruowaniu
Godz. 10.00 – 18.00
Ogólnopolski konkurs modeli redukcyjnych o puchar Dyrektora Zarządu Wojewódzkiego LOK w Łodzi; godz.10.00 – 14.00 ocena modeli, godz. 17.30 – ogłoszenie wyników konkursu i wręczenie nagród, godz.18.30 odbiór modeli.
Klasy modeli
modele kartonowe:
• Klasa B – budynki i budowle • Klasa O – statki i okręty (także żaglowce) • Klasa SH – samoloty i śmigłowce • Klasa PK – pojazdy kołowe • Klasa PG – pojazdy gąsienicowe
modele plastikowe:
• Klasa II – B1: pojazdy wojskowe w skali 1:24 - 1:35 • Klasa F4 - IC: samoloty w skali 1:72 – 1:100 • Klasa III - M: statki i okręty w skali dowolnej • Klasa III – S: żaglowce skala dowolna • Klasa II – D1: dioramy lądowe – powierzchnia dowolna
Godz. 10.00 – 18.00
Stała ekspozycja modeli (statki, żaglowce, samoloty, pojazdy)
Godz. 10.00 – 18.00 Modelarstwo kosmiczne- prezentacja modeli rakiet (Aeroklub Łódzki)
Dodatkowe atrakcje: W trakcie imprezy będzie także można zobaczyć pokazy modeli balonów na ogrzane powietrze, pokazy modeli sterowanych radiem, wziąć udział w prezentacji budowy latawców firmy „Ikar”.
|
[Wawa] Tramwajem na Piaski w tym roku?
|
Przyspieszenie na torach KOMUNIKACJA Najpóźniej 20 grudnia pasażerowie zaczną jeździć między Bemowem a Bielanami - obiecują szefowie Tramwajów Warszawskich
Prace przy budowie torów wzdłuż ul. Powstańców Śląskich i Reymonta zaczęły się w lutym. Jeszcze niedawno tramwajarze zapowiadali uruchomienie tego odcinka dopiero pod koniec sierpnia 2006 roku. Gdyby tak się stało, byłoby to najdłużej budowane 2,2 km torów w Europie.
- Podpisaliśmy właśnie aneks do umowy z firmą ZUE - głównym wykonawcą linii. Tramwaj zacznie kursować przed tegoroczną Gwiazdką - oznajmił wczoraj Krzysztof Karos, prezes Tramwajów Warszawskich. - Wyznaczając pierwszy termin, podeszliśmy do tematu zbyt ostrożnie. Ale lepiej skracać terminy, niż je wydłużać - tłumaczył się.
Gruchoty na nowej trasie Jakie linie będą jeździły nowym torowiskiem? Według naszych informacji, urzędnicy planują przedłużyć w kierunku Bielan linie zatrzymujące się na pętli Nowe Bemowo, czyli 1, 12, 13 i 23. Tramwaje 19, 29 i 35 od pętli Piaski pojadą na Bemowo albo do Młocin (decyzja nie zapadła). Nie obędzie się też bez cięć w rozkładach linii autobusowych kursujących ul. Powstańców Śląskich, np. popularnej 184.
Zdaniem Roberta Grzywacza z Tramwajów Warszawskich, przejazd między pętlą Nowe Bemowo a ul. Broniewskiego potrwa ok. czterech minut. Tramwaje zatrzymają się na trzech przystankach - przy ul. Piastów Śląskich, Maczka i Kochanowskiego (patrz mapka).
Budowa będzie kosztowała 46 mln zł. Bruksela zwróci Warszawie 49 proc. sumy. Jest to do tej pory jedyna inwestycja komunikacyjna, na jaką ekipa rządząca Warszawą ma uzyskać dofinansowanie z funduszy strukturalnych Unii Europejskiej, rozdzielanych przez Ministerstwo Gospodarki.
Na nowe tory wzdłuż ul. Powstańców Śląskich nie wyjadą, niestety, nowoczesne niskopodłogowce. Powód? Urzędnicy Lecha Kaczyńskiego nie wpadli na to, żeby postarać się o dotację z Brukseli także na zakup taboru do obsługi nowych torów. Wrocław okazał się obrotniejszy i wywalczył pieniądze z Brukseli nie tylko na infrastrukturę, ale też na nowe tramwaje.
W lewo do Młocin Zanim nowa linia zostanie otwarta, warszawiaków czeka sporo utrudnień. Na zwężenia i tramwajowe wykopki narzekają już kierowcy jeżdżący ul. Piastów Śląskich przez skrzyżowanie z Powstańców Śląskich. Pomęczą się tak jeszcze co najmniej do połowy lipca. A to dopiero początek zamieszania. W nocy z piątku na sobotę robotnicy zamkną przejazd przez ul. Powstańców Śląskich wzdłuż ul. Conrada i Kochanowskiego. Kierowcy będą mogli na szczęście korzystać z ul. Maczka (wykopki w jej rejonie powinny się skończyć już w piątek). Według kierownika budowy Łukasza Gruszeckiego, taka organizacja ruchu potrwa dwa tygodnie.
Na cały sierpień miejskie służby zamkną za to skrzyżowanie z ul. Broniewskiego. W tym miejscu skończy się nowy odcinek torów, ale nie trasa tramwajów. Inwestycja obejmuje bowiem budowę dwóch skrętów: w prawo do pętli Piaski i w lewo w kierunku Młocin (tutaj w 2007 roku powinno dotrzeć metro, a w 2009 albo później tramwaje z mostu Północnego).
KONRAD MAJSZYK
|
ostatni wyczyn Klubu Karpackiego
|
ostatni wyczyn Klubu Karpackiego Od lat podziwiam wyczyny Klubu Karpackiego. Imponująca jest oczywiście systematyczność, format wycieczek, piękne i długie trasy, ale mi najbardziej imponuje sposóbm w jaki ci ludzie godzą tzw. „normalne życie” (muszą przecież gdzieś pracować, część pewnie ma rodziny, na głowie zwykłe codzienne sprawy) i swoje weekendowe wycieczki. Potrafią w piątek wieczorem wyjechać z Warszawy, przez sobotę i niedzielę szwendać się po jakiś zapadłych kątach w Karpatach ukraińskich, a w poniedziałek rano zameldować się znowu w pracy. Jak dla kogoś, kto od kilku lat wybiera się w Karpaty Ukraińskie (i nie może wybrać) to są po prostu kosmici.
Jednak ich ostatni wyczyn przebił wszystkie poprzednie. Pojechali na kilkudniową wycieczkę sylwestrową w jakieś zapadłe rumuńskie kąty, w góry których nazwy usłyszałem chyba pierwszy raz w życiu. Po czterech dniach wyrypy i spania w namiotach, po południu 31 grudnia zeszli wreszcie do jakiejś rumuńskiej wioszczyny. I teraz uwaga: zaczął się powrót do Warszawy. Powrót ten trwał 28 godzin, obejmował podróż siedmioma pociągami, jedną taksówką i dwa domarsze pieszo i podróż przez 4 kraje. W szczegółach wyglądało to tak:
***
- 31-12-2007: Lunca Ilvei (16:37 CWE) - Cluj Napoca [Kolozsvár, Klausenburg, Kluż] (19:22 CWE) [poci±g posp. (tren accelerat) Galaţi [Gałacz] - Cluj Napoca; opłata za przejazd Lunca Ilvei - Oradea [Nagyvárad, Grosswardein, Wielki Waradyn] 66,20 RON (ok. 69,91 PLN)]
- 31-12-2007: Cluj Napoca (21:18 CWE) - Oradea (23:46 CWE) [pociag IC (Avram Iancu) Bucureşti Nord [Bukareszt] - Oradea; opłata za przejazd j.w.]
- 01-01-2008: Oradea (ok. 00:00 CWE) - Vama Borş [Bors] (ok. 00:45 CWE) [wynajęta taksówka - dwa kursy; opłata za przejazd ok. 17,14 RON (ok. 18,10 PLN) (łaczna opłata za wynajęcie taksówki 120,00 RON, opłata za jeden kurs 40,00 RON, dopłata za przewóz plecaków i nart 40,00 RON]
- 01-01-2008: Borş (ok. 00:50 CWE) - Ártánd (ok. 00:00) [przekroczenie granicy RO-HU pieszo; czas przekraczania granicy: ok. 0:10]
- 01-01-2008: Vam Ártánd (ok. 00:05) - Biharkeresztes (ok. 01:05) [przejście piesze]
- 01-01-2008: Biharkeresztes (03:50) - Püspökladány (04:37) [poc. osob. (személyvonat) Biharkeresztes - Püspökladány; opłata za przejazd Biharkeresztes - Sátoraljaújhely 3230 HUF (ok. 51,68 PLN)]
- 01-01-2008: Püspökladány (05:25) - Szerencs (07:42) [poc. osob. (személyvonat) Püspökladány - Miskolc Tiszai [Miszkolc]; opłata za przejazd j.w]
- 01-01-2008: Szerencs (08:15) - Sátoraljaújhely (09:11) [poc. osob. (személyvonat) Szerencs - Sátoraljaújhely; opłata za przejazd j.w] - 01-01-2008: Sátoraljaújhely (ok. 09:15) - Slovenské Nové Mesto [Tótújhely] (ok. 09:55) [przejście piesze]
- 01-01-2008: Slovenské Nové Mesto (10:39) - Kosice [Kassa, Koszyce] (11:45) [poc. osob. (osobný vlak) Čierna nad Tisou [Ágcsernyő] - Kosice; opłata za przejazd Slovenské Nové Mesto - Plaveč 200 SKK (ok. 24,80 PLN)]
- 01-01-2008: Kosice (11:55) - Warszawa Centralna (20:49) [poc. Ex/EC (Józef Bem) Budapest Keleti pu [Budapeszt] - Warszawa Wsch.; opłata za przejazd Koszyce - Plaveč j.w., Plaveč - Muszyna 46 SKK [1,30 EUR] (ok. 5,70 PLN) (taryfa przygraniczna, międzynarodowy bilet powrotny ważny 2 dni), Muszyna - Warszawa: 78,00 PLN, dopłata za przejazd poc. EC / miejscówka bez wskazania miejsca 18,00 PLN]
***
Myślę, że ci ludzie wyznaczają jakiś biegun turystyki górskiej w Polsce.
|
Olawska - kolejny skandal
|
ze slowa polskiego
wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/639454.html Rowerzyści nie wiedzą, czy wolno im jeździć jedną z głównych ulic w centrum
Już dziś na Oławskiej cyklista traktowany jest jak intruz. Od września przeszkód przybędzie.
Rok temu wrocławscy urzędnicy i cykliści razem stworzyli Docelową Koncepcję Tras Rowerowych we Wrocławiu. Ulica Oławska miała być częścią rowerowego korytarza przez centrum miasta. Nadzieja rowerzystów zniknęła wraz z końcem remontu ulicy
Gdy tylko robotnicy zniknęli z wyremontowanego fragmentu Oławskiej, na jego przeciwległych krańcach ustawiono dwa znaki zakazu ruchu. – To ewidentne złamanie umowy – mówi Radosław Lesisz z Wrocławskiej Inicjatywy Rowerowej. – Już wcześniej obawialiśmy się, że do tego dojdzie. Dlatego jako alternatywę dla Oławskiej proponowaliśmy ulicę Ofiar Oświęcimskich. Tam spokojnie można wyznaczyć pas dla rowerów – dodaje. Jednak urzędnicy z Biura Rozwoju Miasta przekonywali, że przejazd dla rowerów będzie możliwy na ulicy Oławskiej. Dziś stoi tam znak zakazu ruchu. A pracownicy biura nie są skorzy do udzielania odpowiedzi na pytania dziennikarzy. – W kodeksie drogowym znak zakazu ruchu, oznaczony symbolem B-1, dotyczy również rowerzystów. W przypadku, gdy planuje się dopuścić ruch jednośladów, pod znakiem pojawia się dodatkowa tabliczka z napisem: „Nie dotyczy rowerów”. Takie rozwiązanie mamy we Wrocławiu na ulicy św. Mikołaja, na Oławskiej niestety nie – tłumaczy Lesisz. Rowerzyści już sami nie wiedzą, czy mogą jeździć odremontowaną ulicą, czy powinni prowadzić swój jednoślad. Ci spotkani przez nas na Oławskiej przyznawali otwarcie, że jazda w takim tłumie ludzi to żadna przyjemność. – Jednak jakoś muszę się wydostać z centrum – tłumaczył jeden z nich, próbując utrzymać równowagę w tłumie pieszych. – Wiemy, że rowerzystom nie jest łatwo poruszać się w centrum – mówi Dagmara Turek-Samól ze straży miejskiej. – Dlatego nasi strażnicy zatrzymują tylko te osoby, które jeżdżą zbyt szybko i stwarzają zagrożenie dla przechodniów. Ci, którzy jadą bezpiecznie, mogą liczyć na naszą przychylność – dodaje. Jednak rowerzystom takie deklaracje nie wystarczają. Na ostatnim spotkaniu w Zarządzie Dróg i Komunikacji wręczono im mapkę z proponowanymi przejazdami przez centrum miasta. Różnymi kolorami zaznaczono ulice, gdzie przewidziano ruch rowerowy, zakreślono miejsca, gdzie cykliści nie mogą wjeżdżać. Tymczasem ulica Oławska pozostaje białą plamą. – Przy takim natężeniu pieszych już dziś ruch rowerowy na Oławskiej jest bardzo utrudniony – twierdzi Ewa Mazur ze ZDiK-u. – We wrześniu mają się tam pojawić donice z kwiatami, tablice informacyjne i ogródki gastronomiczne. Wtedy wyznaczenie tam azylu dla cyklistów stanie się praktycznie niemożliwe – dodaje. Działacze z Wrocławskiej Inicjatywy Rowerowej twierdzą, że skoro tak mają być traktowane zapisy planu tworzonego wraz z urzędnikami, to tworzenie takich dokumentów traci sens.
Jerzy Wójcik - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
|
| |
|
|